Zimą 2024 roku Ernest Muci zdecydował się na zmianę otoczenia. Odszedł z Legi Warszawa do Besiktasu Stambuł za 10 mln euro. Turecki klub pobił więc rekord transferowy, licząc, że ta transakcja szybko się spłaci. Albańczyk rozegrał już dwa spotkania w nowych barwach - przeciwko Kayserisporowi (0:0) i Konyasporowi (2:0) - ale nie udało mu się zdobyć gola. Do czasu. W niedzielę 25 lutego dopiął swego.
Tego dnia Besiktas mierzył się na wyjeździe z Istanbulsporem, a więc ostatnią drużyną tureckiej Super Lig. Drużyna Fernando Santosa była stawiana w roli faworyta do zwycięstwa, co udowodniła też na murawie. Mimo że gra była dość wyrównana i częściej przy piłce utrzymywali się gospodarze, to jednak Besiktas jako pierwszy zdobył bramkę. Już w 23. minucie piłkę w siatce umieścił Semih Kilicsoy - uderzył precyzyjnie tuż zza pola karnego.
Ostatecznie więcej goli w pierwszej połowie kibice już nie zobaczyli. Jednak na kolejne trafienia nie musieli długo czekać. Już chwilę po rozpoczęciu drugiej partii Besiktas podwyższył i to właśnie za sprawą wspomnianego Muciego. W 54. minucie były zawodnik Legii otrzymał piłkę tuż przed polem karnym, przyjął ją i po chwili huknął na bramkę przeciwnika, czym zaskoczył golkipera. Z niesamowitą szybkością umieścił futbolówkę w siatce.
Było to pierwsze trafienie Albańczyka w barwach tureckiego zespołu, a już 10 w tym sezonie. Na koncie ma też dwie asysty, wszystkie zdobyte dla warszawskiej drużyny. Nie ulega jednak wątpliwości, że piłkarz dość szybko zaaklimatyzował się w nowej ekipie, co pokazują nie tylko dobre recenzje, które zbiera, ale i niedzielna bramka.
W meczu nie padło już więcej goli, dzięki czemu zawodnicy Fernando Santosa wygrali 2:0. Tym samym umocnili się na czwartej lokacie w tabeli i mają tyle samo punktów, co trzeci Tranbzonspor - 46. Liderem pozostaje Fenerbahce Sebastiana Szymańskiego z dorobkiem aż 70 punktów. O jedno "oczko" mniej ma Galatasaray.
Kolejny mecz ligowy Beskitas rozegra już w niedzielę 3 marca, kiedy to zmierzy się z wiceliderem tabeli. Z kolei wcześniej, bo w najbliższą środę drużyna Santosa zawalczy z Konyasporem w ćwierćfinale Pucharu Turcji.