0:4! Klub Polaka leci na dno. Katastrofa

FC Kaiserslautern zanotowało bardzo dobry początek sezonu - klub Tymoteusza Puchacza w pewnym momencie był trzeci w tabeli, a Polak mógł liczyć na to, że dzięki dobrej formie wróci do reprezentacji Polski. I choć od tego czasu minęło zaledwie kilka miesięcy, to teraz wydaje się to odległą przeszłością. FC Kaiserslautern zmierza do spadku z 2. Bundesligi i w sobotę zanotowało kolejną kompromitującą porażkę.

Jedno zwycięstwo od października - właśnie tak radzi sobie ostatnio FC Kaiserslautern. Gdy 6 października klub Tymoteusza Puchacza wygrywał 3:1 z Hannoverem 96, to kolejkę kończył na 3. miejscu w tabeli. Z kolejnych dziewięciu meczów jego klub... przegrał osiem. Tę fatalną serię przerwało dopiero zwycięstwo z 4:1 z Schalke 04 Gelsenkirchen, w którym Polakowi udało się nawet zanotować asystę.

Zobacz wideo Łukasz Kuczyński z brązem w short tracku, podczas PŚ w Gdańsku! "Jestem w dobrym momencie w swojej karierze"

Kompromitacja FC Kaiserslautern w meczu z Karlsruher SC. Klub reprezentanta Polski poniósł najwyższą porażkę w tym sezonie

Wysoka wygrana z Schalke nie była jednak dla FC Kaiserslautern punktem zwrotnym. Drużyna przegrała kolejne dwa mecze w Bundeslidze. Nie pomogła też zmiana trenera. Od 14 lutego nowym szkoleniowcem jest Friedhelm Funkel. Prowadzony przez niego zespół najpierw zremisował z FC Nuernberg 1:1, a w sobotę 24 lutego... poniósł najwyższą porażkę w tym sezonie.

FC Kaiserslautern się skompromitowało, bo tak trzeba nazwać przegraną 0:4 w domowym spotkaniu z Karlsruher SC. Tymoteusz Puchacz może być jedynie szczęśliwy, że z powodu zawieszenia za żółte kartki, nie musiał brać w tym udziału. Jego drużyna przetrwała pierwszą połowę, ale po przerwie rozpoczął się pogrom, który dopiero golem w 91. minucie zakończył Budu Ziwziwadze.

Jeżeli w niedzielę Hansa Rostock zdobędzie przynajmniej jeden punkt w meczu z Fortuną Duesseldorf, to FC Kaiserslautern spadnie na 17. miejsce w tabeli i znajdzie się na miejscu, które gwarantuje bezpośredni spadek z 2. Bundesligi. Coś, co jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się niemożliwe, bo drużyna Tymoteusza Puchacza była wtedy bliżej walki o awans na najwyższy poziom rozgrywkowy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.