Bohater Ukrainy powiedział, co myśli o Polakach. O tych słowach będzie głośno

Prawie dokładnie dwa lata temu Rosja, przy wsparciu Białorusi, rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę. Tamtejsza ludność masowo ruszyła szukać schronienia za granicą i mogła liczyć na wsparcie m.in. ze strony wielu Polaków. Teraz tamte wydarzenia wspomina Andrij Pjatow, legenda ukraińskiej piłki. - Sami nie wiemy, jak my byśmy zareagowali, gdyby to do nas przyszli Polacy. Mówimy o sobie, że jesteśmy gościnni, ale sytuacje mogą być różne - powiedział w rozmowie z Interia Sport.

Niemal dokładnie dwa lata temu, 24 lutego 2022 r., rozpoczęła się pełnoskalowa inwazja Rosji (wspieranej przez Białoruś) na Ukrainę. Zaatakowany kraj opuściły miliony osób, a wiele z nich znalazło pomoc i schronienie w Polsce. To jest pamiętane do dziś, również przez gwiazdy ukraińskiego sportu.

Zobacz wideo Każdy piłkarz jest człowiekiem. "Ból brzucha towarzyszył mi przez całą karierę"

Były reprezentant Ukrainy wspomina początki rosyjskiej inwazji. "Nikt nie przypuszczał"

Do tamtych wydarzeń wrócił teraz Andrij Pjatow. To wieloletni bramkarz Szachtara Donieck i reprezentacji Ukrainy, uczestnik polsko-ukraińskiego Euro 2012, na którym rozegrał trzy mecze i przyczynił się m.in. do wygranej 2:1 ze Szwecją. Jego klub znacznie wcześniej odczuł skutki imperialnych zapędów Rosjan, którzy w 2014 r. wkroczyli do Donbasu.

- Nikt nawet nie przypuszczał, że Rosja zaatakuje Ukrainę. Rozumiejąc trochę politykę, powiem, że nie wszystko zaczęło się jednocześnie. Począwszy od 2014 r., a nawet wcześniej, Rosja stopniowo zaczęła kontrolować niektóre struktury. Myślę, że te wydarzenia były zaplanowane z wyprzedzeniem - powiedział o wydarzeniach sprzed dekady w rozmowie z Interią Sport.

Pjatow wspomina, że na początku 2022 r. nic nie wskazywało na to, że dojdzie do eskalacji konfliktu. Jednak 24 lutego o piątej rano obudziły go eksplozje i było jasne, że wojna będzie toczyć się w zupełnie innej skali. Bramkarz i jego rodzina spakowali się i udali na podziemny parking w Krywcowie, gdzie spędzili dwa dni. Przy tym on sam robił, co mógł, aby wspierać innych.

- Starałem się pomóc każdemu, kto o to prosił, a jednocześnie zachować spokój i próbować kontrolować sytuację. Otrzymaliśmy wsparcie i staraliśmy się pozostać razem ze znajomymi. Nie w sensie dosłownym, bo byliśmy w różnych miejscach, ale podnosiliśmy się na duchu poprzez różne komunikatory. Kolejnym zadaniem było przeniesienie przyjaciół i rodziny w bezpieczne miejsce - wyjaśnił. Sam ma czworo dzieci i ubolewa nad tym, że muszą one doświadczać okrucieństwa konfliktu zbrojnego. - Nie zrozumie się wojny, dopóki nie znajdzie się w jej środku - podkreślił.

Andrij Pjatow docenia to, co Polacy zrobili dla Ukraińców. "Wielki szacunek"

39-latek docenił wsparcie dla Ukrainy ze strony sojuszników, choć apeluje o to, aby utrzymać je na tym samym poziomie. Bardzo pochwalił również Polskę, która "jako jeden z pierwszych krajów wyciągnęła rękę" do Ukraińców. Rodzina byłego bramkarza spędziła w Warszawie 11 miesięcy. I choć nie zawsze spotykali się ze zrozumieniem, to jest on wdzięczny za to, co zrobiono dla jego rodaków.

- Sami nie wiemy, jak my byśmy zareagowali, gdyby to do nas przyszli Polacy. Mówimy o sobie, że jesteśmy gościnni, ale sytuacje mogą być różne, tak jak różni są ludzie. W każdym razie jestem wdzięczny za pomoc. (...) Polacy nie mieli obowiązku nam pomagać, a jednak zrobili to. Wielki szacunek dla was - oznajmił. Podziękował również za to, jak przyjęto Szachtar w Warszawie, gdy w poprzednim sezonie rozgrywał tam mecze europejskich pucharów (Ligi Mistrzów i Ligi Europy).

Były reprezentant Ukrainy wspomniał również o "trudnych pytaniach, nieporozumieniach i spornych kwestiach", jakie z czasem pojawiły się pomiędzy oboma krajami. Mimo wszystko podchodzi do tego ze spokojem. - Polacy mają swój kraj, gospodarkę i obywateli, muszą dbać o własne interesy. Nie jestem ekspertem w zakresie polityki, więc trudno mi to komentować - zaznaczył.

Andrij Pjatow jest legendą Szachtara, dla którego rozegrał 482 spotkania i zdobył z nim 11 mistrzostw Ukrainy, osiem krajowych pucharów czy Puchar UEFA. Obecnie jest trenerem bramkarzy w tym klubie. W reprezentacji Ukrainy zaliczył 102 występy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.