W czwartek Dani Alves usłyszał wyrok. Od stycznia 2023 roku przebywał w katalońskim więzieniu. Został oskarżony o napaść na tle seksualnym w jednym z klubów nocnych w Barcelonie. Śledztwo wykazywały różne wersje zmieniane przez piłkarza. Okazało się, że Brazylijczyk nie tylko molestował kobietę, ale i ją uderzył i zgwałcił. Decyzją sądu został skazany na 4,5 roku więzienia.
Najwyższy Trybunał Sprawiedliwości Katalonii wydał orzeczenie, które nie jest jednak ostateczne. Do Sądu Najwyższego złożona została apelacja. Jak zaznacza "Marca" chodzi o możliwość uzyskania trzeciego stopnia penitencjarnego, że Brazylijczyk odsiedział już rok i jeden miesiąc w areszcie, a w momencie odbycia przez niego 1/3 kary będzie mógł zwrócić się do sędziego ds. nadzoru penitencjarnego o przyznanie tzw. trzeciego stopnia.
Co to oznacza w praktyce? - Sędzia Nadzoru Penitencjarnego mógłby udzielić Alvesowi zezwoleń na opuszczanie zakładu karnego po odbyciu już części kary, przy czym zezwolenia te mogłyby ograniczać się do jego wyjazdu w celu spania w zakładzie karnym - czytamy w hiszpańskim dzienniku. "Marca" dodaje, że zmniejszenie kary mogłoby nastąpić poprzez "dobre zachowanie, działalność kulturalną lub zawodową w więzieniu".
Kiedy znana byłaby przyszłość Alvesa? - ?Termin oznaczony kolorem czerwonym na maj 2024 r., tak aby można było zastosować środki zapewniające jego zwolnienie przez określony czas, w przypadku konieczności spędzania w więzieniu co najmniej 8 godzin dziennie, będzie znany w odpowiednim czasie - dodaje dziennik.
Możliwa jest także ekstradycja do Brazylii. Cytowany przez "Marcę" prawnik Agustin Martinez uważa, że "wyrok ten, zgodnie ze sposobem, w jaki został wydany, oznacza praktycznie natychmiastowe uwolnienie Alvesa lub, innymi słowy, jego wydalenie z kraju, ponieważ jest cudzoziemcem, a kara nie przekracza pięciu lat." - Jeśli kara nie przekracza pięciu lat, możesz zostać wydalony z kraju, więc nie odbyłbyś kary w Hiszpanii - tłumaczy prawnik.
Przypomnijmy, że Alves został potraktowany wyjątkowo łagodnie. Prokuratura wnioskowała o 9 lat, zaś strona pokrzywdzonej kobiety aż o 12 lat bezwzględnego więzienia. Zmniejszenie kary zostało spowodowane obecnością w hiszpańskim prawie wypłacenia dodatkowego odszkodowania ofierze w ramach rekompensaty za wyrządzone krzywdy. Według informacji brazylijskiego portalu UOL 150 tysięcy euro - bo o takiej kwocie mowa - przekazała rodzina... Neymara. Sprawa byłego piłkarza zdaje się nie być zakończona i zapewne będzie jeszcze o niej głośno.