Reprezentacja Polski fatalnie rozpoczyna rok. Samobój i zmarnowany karny [WIDEO]

Reprezentacja Polski w piłce nożnej kobiet rozpoczęła 2024 rok od porażki w meczu towarzyskim ze Szwajcarkami. Biało-Czerwone zaczęły bardzo źle - już w szóstej minucie przegrywały po trafieniu samobójczym, a chwilę później rzut karny zmarnowała Ewa Pajor. Mimo przegranej, piłkarki Niny Patalon też miały okazje do zdobycia bramek, a w niektórych momentach brakowało tylko skuteczności lub ostatniego podania.

Rok 2023 był udany dla reprezentacji Polski kobiet w piłce nożnej. Piłkarki Niny Patalon wywalczyły awans do dywizji A Ligi Narodów, a ich grę oglądało się z przyjemnością. Kilka dni temu rozpoczęły pierwsze tegoroczne zgrupowanie w Hiszpanii. Tam nasze zawodniczki rozegrają dwa mecze towarzyskie ze Szwajcarkami. Pierwszy z nich odbył się w piątkowe popołudnie.

Zobacz wideo Każdy piłkarz jest człowiekiem. „Ból brzucha towarzyszył mi przez całą karierę"

Ewa Pajor zmarnowała rzut karny. Pierwsza połowa dla Szwajcarek

Spotkanie rozpoczęło się o wiele lepiej dla Szwajcarek. Te już w pierwszych minutach stworzyły kilka groźnych akcji ofensywnych. Jedna z nich zakończyła się trafieniem samobójczym. W szóstej minucie po pięknej akcji z lewej strony jedna ze skrzydłowych wrzuciła do Ramony Bachmann. Piłka trafiła jednak w Wiktorię Zieniewicz, a Katarzyna Kiedrzynek nie miała szans przy tej sytuacji.

Kilka minut później Biało-Czerwone mogły doprowadzić do wyrównania. Najpierw skonstruowały akcję, w której zabrakło strzału, jednak chwilę później sędzia podyktował naszej ekipie rzut karny. Ewa Pajor uderzyła jednak za lekko i bramkarka nie miała problemów z wybronieniem "jedenastki".

Polki miały okazję do wyrównania także w 35. minucie za sprawą Eweliny Kamczyk, jednak bramkarka ze Szwajcarii zachowała się czujnie w bramce. W kolejnych minutach widać było przewagę Szwajcarek na boisku. W końcówce świetne szanse miały rywalki, jednak dobrze w obronie zachowała się Wiktoria Zieniewicz, która w niemal pewnej sytuacji bramkowej, wybiła piłkę na rzut rożny. Nasza defensorka zrehabilitowała się tym samym za samobója z siódmej minuty. Niestety w 45. minucie było już 2:0 po pięknym rajdzie i dobitce Pilgrim.

 

Polki próbowały gonić, ale Szwajcarki za mocne. Grad goli po przerwie

Polki weszły w drugą część spotkania z wielką odwagą i animuszem. Już w pierwszych minutach mogły zdobyć bramkę kontaktową. Dobre okazje miały m.in. Ewelina Kamczyk oraz Martyna Wiankowska. W 62. minucie Biało-Czerwone złapały kontakt. Kayla Adamek wpakowała piłkę do siatki po wrzutce Sylwii Matysik i zamieszaniu w polu karnym.

Biało-Czerwone zbyt długo nie cieszyły się z kontaktu i wyniku 2:1. Trzeciego gola dla Szwajcarek zdobyła cztery minuty później Noemi Ivelj, a w 71. minucie było już 4:1. Autorką kolejnego trafienia była Alisha Lehmann. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie, choć Polki miały swoje okazje. Bramki na 4:2 szukała m.in. Natalia Wróbel czy Padilla-Bidas.

Za cztery dni Polki rozegrają drugi mecz towarzyski ze Szwajcarkami. Początek 27 lutego o 17:00.

Polska - Szwajcaria 1:4 (0:2)

Gole: 62' Adamek - 6' Zieniewicz (sam.), 45' Pilgrim, 66' Ivelj, 71' Lehmann

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.