Strajk w klubie ekstraklasy. Piłkarze mają dość. Totalny chaos

W czwartek Lukas Podolski ujawnił bałagan organizacyjno-finansowy, jaki panuje w Górniku Zabrze. Brakuje osób na najważniejszych stanowiskach, pensje nie są wypłacane na czas. Takiej sytuacji mają już dość piłkarze Górnika. Wedlug najnowszych doniesień zawodnicy postanowili rozpocząć strajk i przestać trenować. W ten sposób chcą wymusić wprowadzenie istotnych zmian w klubie. Klub wydał oświadczenie w sprawie.

Po falstarcie w pierwszych kolejkach Górnik Zabrze wyszedł na prostą. Wygrał cztery z ostatnich pięciu spotkań w lidze, zajmuje siódme miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy i jest dość blisko grupy walczącej o podium. O ile można dobrze mówić o grze zabrzan, tak sytuacja wewnątrz klubu nie napawa optymizmem.

Zobacz wideo Legia kontra ochrona! Kuriozalne obrazki sprzed Stadionu Śląskiego

Piłkarze Górnika strajkują

Kilka dni temu na łamach "Przeglądu Sportowego Onet" pojawiła się informacja, że Górnik zalega piłkarzom z wypłatami za ostatnie dwa miesiące. Te doniesienia potwierdził rzecznik prasowy klubu. Szatnia jest wściekła, że doszło do takiej sytuacji. Lukas Podolski nie ukrywa, że wśród piłkarzy Górnika narastała frustracja.

- Jak na sytuację klubu, uważam, że te wyniki trzeba ocenić jakbyśmy byli w pierwszej trójce. Bo do tych drużyn, co były czy są przed nami, nie mamy na razie finansowo podjazdu. Nie ma dyrektora, nie ma prezesa, nie ma wypłat. Nie będę przecież kłamał. Jestem kapitanem zespołu, a dokładniej jednym z kapitanów. Nie mogę więc oszukiwać, bo mówię też w imieniu innych. Zawodnicy są wku***eni - mówił w rozmowie z WP SportoweFakty.

Atmosfera w Zabrzu jest do tego stopnia napięta, że piłkarze zaczęli strajkować. To dość rzadko spotykane zjawisko w klubach piłkarskich, dawno takiej sytuacji nie było na poziomie Ekstraklasy. Jak informuje Piotr Koźmiński z WP SportoweFakty, zawodnicy Górnika w ramach strajku nie pojawili się na porannym treningu.

Władze Górnika zdają sobie sprawę z tego, że sytuacja finansowa klubu jest dość trudna, a strajk piłkarzy nie jest im na rękę. Gdy tylko dowiedziały się o proteście, zorganizowały spotkanie z drużyną.

"O godz. 10:30 zarząd Górnika Zabrze w osobach Małgorzaty Miller-Gogolińskiej i Tomasza Masonia spotkał się z piłkarzami pierwszego zespołu oraz sztabem szkoleniowym, by przeprosić za dwumiesięczną zaległość w wypłatach i wytłumaczyć powody opóźnienia pensji" - oświadczył zabrzański klub.

Od jakiegoś czasu wiadomo było, że Górnik ma problemy m.in. przez zaległości ze strony Belgów. KAA Gent do dziś nie zapłaciło 2 mln euro za Daisuke Yokotę, który przeszedł do belgijskiego klubu w połowie stycznia.

Z komunikatu Górnika wynika, że przede wszystkim brak pieniędzy za sprzedaż Japończyka sprawia, że w klubie nie ma pieniędzy na wypłaty dla piłkarzy. Zarząd jednak dąży do poprawy sytuacji.

"Główną przyczyną jest nieotrzymanie w planowanych terminach łącznie blisko 7 800 000 zł od kontrahentów z tytułów transferów. Zarząd przedstawił drużynie także plan uregulowania zobowiązań" - czytamy,

Jedynym akcjonariuszem Górnika są władze Zabrza. Od kilku miesięcy trwają poszukiwania nowego właściciela.

Najbliższe spotkanie Górnik zagra w niedzielę. Zmierzy się na wyjeździe z Widzewem Łódź.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.