Gigantyczny skandal. Piłkarze zaatakowani w autobusie [WIDEO]

Po spotkaniu Sport Recife z Fortalezą w rozgrywkach Copa de Nordeste doszło do skandalicznych wydarzeń. Kibice tej pierwszej drużyny obrzucili kamieniami autokar wiozący zespół rywali. W efekcie sześciu piłkarzy zostało rannych. Wstrząśnięty atakiem był dyrektor generalny Fortalezy Marcelo Paz, a zachowanie kibiców potępiło również Sport Recife.

W nocy ze środy na czwartek o godzinie 01:30 polskiego czasu Sport Recife podejmowało na własnym stadionie Fortalezę w rozgrywkach Copa de Nordeste. Po pierwszej połowie goście prowadzili po bramce Moisesa. Pod koniec spotkania stan rywalizacji wyrównał Gustavo Coutinho i finalnie starcie zakończyło się remisem 1:1. 

Zobacz wideo Brzęczek nie krył wzruszenia. "Było wiele trudnych momentów, Kuba to udźwignął"

Skandaliczne wydarzenia. Kibice zaatakowali autokar Fortalezy

Po meczu doszło do skandalicznych wydarzeń. Autobus Fortalezy został obrzucony kamieniami przez kibiców rywala nieopodal wyjazdu z Arena Pernambuco. Sześciu zawodników odniosło obrażenia i przetransportowano ich do szpitala. Dwóm z nich założono szwy. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, na których widać zakrwawionych piłkarzy

Wstrząśnięty atakiem był dyrektor generalny Fortalezy Marcelo Paz. "To skandal! Kibice wrzucili kamienie do naszego autobusu. Kilku piłkarzy zostało rannych. Co zrobią władze?" - napisał w mediach społecznościowych. Niedługo po tych wydarzeniach prezes Sport Recife Yuri Romao odwiedził poszkodowanych piłkarzy w szpitalu. - Zawodnicy zostali zranieni odłamkami szkła. Z naszych informacji wynika, że wszystko już z nimi w porządku. Coś takiego nie może się powtórzyć - dodał Paz w rozmowie z "Globo". Wideo opublikował również zawodnik Yago Pikachu i wprost nazwał atakujących tchórzami. 

Skandaliczne zachowanie kibiców ostro potępiło Sport Recife. "Absurdalne akty przemocy nie mają nic wspólnego z prawdziwym zachowaniem naszych kibiców, ani z wartościami klubu. Klub jest gotowy pomóc  w ustalaniu faktów i dochodzeniu, starając się zidentyfikować osoby zamieszane w ten przestępczy czyn." - czytamy w oświadczeniu. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.