A jednak! To już oficjalne. Dani Alves skazany na lata więzienia!

Wszystko jasne! W czwartkowy poranek sąd wydał wyrok w głośnej sprawie Daniego Alvesa. Wymiar sprawiedliwości uwierzył kobiecie, która oskarżyła piłkarza o napaść na tle seksualnym. W związku z tym Brazylijczyk został skazany na 4,5 roku pozbawienia wolności. Na tym nie koniec. Sąd zadecydował również o innych, dość dotkliwych sankcjach dla Alvesa.

Dani Alves przebywał w katalońskim więzieniu Brians 2 od stycznia 2023 roku. Wtedy to został oskarżony o napaść na tle seksualnym. Do zdarzenia miało dojść 30 grudnia 2022 roku w jednym z klubów nocnych w Barcelonie. W trakcie śledztwa okazało się, że piłkarz nie tylko miał molestować kobietę, ale również uderzyć ją i zgwałcić. Piłkarz wielokrotnie zmieniał zeznania. Prosił też o warunkowe zwolnienie z aresztu, ale sąd nie przystał na jego żądania. W listopadzie prokuratura zakończyła śledztwo i kilka tygodni później ruszył proces. W czwartek 22 lutego zapadł wyrok.

Zobacz wideo Wychodzili z filmu "Kuba" i płakali. Prawdziwe życie. "Na tym nam zależało"

Dani Alves poniesie konsekwencje swojego czynu. Sąd skazał go na karę więzienia

Maksymalna kara za tego typu czyn wynosi 12 lat pozbawienia wolności. Takiej też sankcji domagali się przedstawiciele ofiary. Prokuratura wnosiła o nieco łagodniejszy wymiar kary, bo wynoszący 9 lat. Finalnie sąd uznał Alvesa za winnego dokonania zarzucanego mu czynu. Wymiar sprawiedliwości dał wiarę zeznaniom zgwałconej kobiety, a także uznał, że istnieją inne dowody na to, że do przestępstwa faktycznie doszło.

"Sąd uznał, że 'oskarżony gwałtownie chwycił ofiarę, rzucił ją na ziemię i uniemożliwiając jej poruszanie się, penetrował ją dopochwowo, mimo że kobieta odmówiła. Oskarżony nie wysłuchał jednak jej próśb. To spełnia znamiona przestępstwa'" - przedstawił w orzeczeniu wymiar sprawiedliwości.

Tym samym sąd skazał Brazylijczyka na karę czterech lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. A na tym nie koniec. Po odbyciu kary więzienia, przez kolejne pięć lat piłkarz będzie na zwolnieniu warunkowym. Dodatkowo nałożono na niego zakaz zbliżania się do poszkodowanej przez 9,5 roku. Oprócz tego wymiar sprawiedliwości przystał na żądania prokuratora i zasądził odszkodowanie na rzecz ofiary w wysokości 150 tysięcy euro. Alves będzie musiał pokryć też koszty rozprawy. 

Wyrok nie jest jednak prawomocny. Jak donosi kataloński "Sport" "obie strony mogą odwołać się do wyższych władz. Odwołanie to zostanie przedstawione Najwyższemu Trybunałowi Sprawiedliwości Katalonii, który za kilka miesięcy może wydać orzeczenie w sprawie". 

Media ujawniają informacje na temat linii obrony Alvesa

Nieco więcej szczegółów na temat rozprawy, a także linii obrony Alvesa przedstawiło "Mundo Deportivo". Dziennikarze donieśli, że adwokaci Brazylijczyka próbowali umniejszyć jego winę, twierdząc, iż ten znajdował się w stanie "upojenia alkoholem". Ten fakt miała potwierdził też żona piłkarza. 

Tym samym to najprawdopodobniej koniec kariery Alvesa. Ostatnim klubem, w którym występował, był Pumas UNAM. Wcześniej grał m.in. w FC Barcelonie, PSG czy Juventusie. Łącznie ma na koncie aż 42 tytuły piłkarskie, w tym trzy Ligi Mistrzów oraz dwa zwycięstwa w Copa America z Brazylią.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.