Bronił karne jak natchniony! Drągowski bohaterem, choć Kędziora strzelił mu dwa razy

W zaledwie 10 dni Tomasz Kędziora po raz drugi zapisał się na liście strzelców. Tym razem polski obrońca zdobył gola w półfinałowym starciu PAOK-u Saloniki z Panathinaikosem Ateny w ramach Pucharu Grecji. Popisał się idealnym wyczuciem przy stałym fragmencie gry i pokonał Bartłomieja Drągowskiego. Jednak to nie jego ekipa awansowała do finału rozgrywek. O porażce zadecydowały rzuty karne, w których brylował polski bramkarz.

W połowie lutego Tomasz Kędziora został bohaterem PAOK-u Saloniki. W starciu ligowym z AEK Ateny uratował punkt dla drużyny. To właśnie on zdobył efektowną bramkę wyrównującą w 89. minucie spotkania. W środowy wieczór Polak znów miał okazję, by stać się bohaterem, tym razem w rewanżowym starciu w ramach półfinału Pucharu Grecji. 

Zobacz wideo Błaszczykowski pokazał prawdziwe życie. "Na tym nam zależało"

Tomasz Kędziora trafia po raz drugi w zaledwie 10 dni. Bohaterem został jednak Bartłomiej Drągowski

Rywalem ekipy Kędziory był Panathinaikos Ateny, w którego barwach występuje rodak, Bartłomiej Drągowski. I to właśnie bramkarz w dużej mierze przyczynił się do zwycięstwa drużyny w pierwszym meczu (1:0). Obronił wiele groźnych strzałów i zachował czyste konto. "Bóg wszedł w jego ciało" - pisali kibice.

Ta sztuka nie udała mu się w drugim spotkaniu. W 72. minucie pokonał go Andrija Zivković. Piłkarz zdobył niezwykle efektowną bramkę, uderzając z woleja na wysokości pola karnego. Tym samym doprowadził do dogrywki, a w niej błysnął właśnie Kędziora. I to Polak zmusił Drągowskiego, by po raz drugi tego dnia wyjął piłkę z siatki.

Była 105. minuta meczu. Wówczas sędzia podyktował rzut rożny, do którego podszedł Kiril Despodov. Piłkarz wykonał go wręcz idealnie i posłał piłkę wprost na głowę Kędziory. Ten wyskoczył najwyżej spośród rywali i umieścił piłkę w siatce. Futbolówka najpierw odbiła się od ziemi, a następnie zatrzepotała w bramce. Było to już jego trzecie trafienie w tym sezonie.

Tym samym Kędziora wysłał kolejny sygnał w kierunku Michała Probierza. Na początku kadencji selekcjonera 29-latek był pierwszym wyborem. W meczu z Mołdawią popełnił jednak kosztowny błąd i stracił miejsce w pierwszym składzie. Niewykluczone jednak, że dzięki dobrym występom ponownie otrzyma szansę i odzyska zaufanie szkoleniowca.

PAOK zmarnował wielką szansę. Panathinaikos w finale. Drągowski bohaterem

Jak się później okazało, nie był to ostatni gol tego wieczora. W dziewiątej minucie doliczonego czasu dogrywki Dimitrios Limnios strzelił efektowną bramkę, przez co o losach meczu zadecydowały rzuty karne. Ostatecznie do finału awansował Panathinaikos (6-5) i to mimo że Kędziora ponownie spisał się bardzo dobrze i pewnie wykorzystał "jedenastkę" - zmylił bramkarza, strzelając w lewy róg. Bohaterem został jednak Drągowski - obronił trzy rzuty karne. W decydującym o tytule starciu jego drużyna zmierzy się z Arisem lub Panetolikosem. 

Panathinaikos - PAOK Saloniki 1:2 (w dwumeczu 2:2), rzuty karne 6-5.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.