Niebywałe odrodzenie polskiego klubu. "Przywrócił nam wiarę"

Jagiellonia Białystok, która w zeszłym zajęła 14. miejsce w rozgrywkach ekstraklasy, jest jedną z rewelacji obecnego sezonu. Zespół prowadzony przez Adriana Siemieńca to lider ligi z 41 punktami. Taki sam dorobek ma drugi Śląsk Wrocław. Ponadto klub z Podlasia awansował do ćwierćfinału Pucharu Polski, pokonując 2:0 Wartę Poznań. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Taras Romanczuk - kapitan Jagiellonii Białystok - wyjaśnił przyczyny odrodzenia swojego zespołu.

W barwach Jagiellonii w tym sezonie zachwyca wielu piłkarzy - zaczynając od Jose Naranjo czy Bartłomieja Wdowika, a kończąc na Afimico Pululu oraz Dominiku Marczuku. Kapitanem drużyny z Białegostoku jest pochodzący z Ukrainy Taras Romanczuk. W tym sezonie w barwach polskiego klubu rozegrał 19 meczów w ekstraklasie, w których zdobył dwie asysty. Do tego dołożył trzy występy w Fortuna Pucharze Polski.

Zobacz wideo Probierz odpowiada na głośne słowa Lewandowskiego

Taras Romanczuk zdradził kulisy odrodzenia Jagiellonii Białystok

W rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" zabrał głos ws. imponującej formy Jagiellonii. Romanczuk wyjaśnił, co zadecydowało o odrodzeniu jego drużyny. - To głównie zasługa trenera. On przywrócił nam wiarę w siebie i w to, że jesteśmy dobrymi zawodnikami. Do tego dopasował taktykę do naszych umiejętności. Nam też podoba się nasz styl, kiedy mamy piłkę przy nodze, kontrolujemy mecz, rozgrywamy akcje do tyłu. A kiedy wychodzi jedno, drugie, trzecie podanie, rośnie pewność siebie i człowiek czuje radość z gry - przyznał.

Romanczuk pokusił się również o porównanie dzisiejszej Jagiellonii do tej z sezonu 2016/17, kiedy była prowadzona przez obecnego selekcjonera reprezentacji Polski, Michała Probierza. - Teraz częściej gramy piłką, wtedy większy nacisk położony był na organizację gry głównie od tyłu, przesuwanie się formacji itd. Michał Probierz kładł na to duży nacisk. Pamiętam, że na treningach podpinał nas pod gumy i tak przesuwaliśmy się po boisku. Wydaje mi się, że obecny Śląsk Wrocław gra podobnie do Jagiellonii sprzed kilku lat. W ataku nie mieliśmy zbyt wielu sytuacji, jednak piłka wpadała do bramki dzięki konsekwentnej grze - dodał.

Adrian Siemieniec jest obecnie najmłodszym trenerem w lidze. Co ciekawe, 32-latek ma tyle samo lat, co kapitan Jagiellonii. W kwietniu zeszłego roku zajął miejsce zwolnionego Macieja Stolarczyka, a wcześniej m.in. zajmował się rezerwami klubu z Białegostoku.

W sobotę Jagiellonia Białystok zanotowała pierwszą porażkę w tym sezonie na własnym stadionie. Drużyna Adriana Siemieńca przegrała z Lechem Poznań 1:2 w hicie 21. kolejki ekstraklasy. Szansę na rehabilitację będzie miała w sobotę 24 lutego. Tego dnia zmierzy się z Ruchem Chorzów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.