Oto co powiedział norweski komentator, gdy Legia straciła trzeciego gola

Po 30 minutach meczu 1/16 finału Ligi Konferencji Europy Molde - Legia Warszawa wielu Norwegów było już pewnych awansu swojej drużyny, która prowadziła pewnie 3:0. Spotkanie zakończyło się jednak wynikiem tylko 3:2. "Po fantastycznym starcie w balonie Molde zabrakło powietrza" - nie ukrywa norweska prasa.

Po pierwszej koszmarnej połowie przegranej 0:3, w drugiej części spotkania 1/16 finału Ligi Konferencji Europy w Molde Legia Warszawa zdołała uratować dwumecz. Bramki Josue i Rafała Augustyniaka sprawiły, że wicemistrzowie Polski przegrali "tylko" 2:3, dzięki czemu przed rewanżem w Warszawie wciąż są w grze. Norwegowie z kolei mogą sobie pluć w brodę, bo nawet nie ukrywają, że w przerwie mieli wrażenie, że awans do 1/8 finału jest już bardzo blisko.

Zobacz wideo Tak się bawi Legia Warszawa na wyjeździe! Ale oprawa

Norwegowie już byli pewni awansu Molde, ale... "Po fantastycznym starcie zabrakło powietrza"

"Molde zaczynał od futbolu imprezowego, ale potem prawie wszystko poszło nie tak" - napisano na portalu telewizji TV2. "Piłkarze Molde całkowicie dominowali w pierwszej połowie i schodzili na przerwę przy stanie 3:0. Ale wydaje się, że rozmowa w przerwie całkowicie odmieniła losy meczu. Nagle to Legia nim rządziła" - przyznawano.

- To niewiarygodne - emocjonował się komentator TV2 Roar Stokke po 30 minutach gry, gdy Molde prowadziło różnicą trzech goli. Ekspert piłkarski stacji, Jesper Mathisen, wówczas był pewny awansu norweskiej drużyny do kolejnej rundy. - Myślę, że większość ludzi była w miarę pewna, że po dzisiejszym meczu Molde będzie miało awans pod kontrolą - usprawiedliwiał się Norweg. - Molde jest poza sezonem i dość łatwo było to zobaczyć w drugiej połowie, po tym jak przez pierwszą godzinę gospodarze wręcz "fruwali" po sztucznej trawie - zaznaczał. 

- Ten dwumecz jest całkowicie otwarty przed rewanżem. Myślę, że trener Erling Moe jest zawiedziony spadkiem intensywności i jakości gry w drugiej połowie - kontynuował Mathisen. - Poza domem Molde będzie prawdopodobnie miało duże przestrzenie do kontrataków, jeśli będzie dobrze zorganizowane z tyłu. To może odpowiadać Fredrikowi Gulbrandsenowi i spółce - przyznał.

"Molde w sposób wymarzony rozpoczęło mecz z Legią w Lidze Konferencji, ale potem drużyna gości nagle odpowiedziała" - pisał dziennik "Dagbladet". - "Wydawało się, że Molde osiągnie wymarzony wynik na Aker Stadionie, ale zamiast tego po dwóch golach Legii w drugiej połowie musi zadowolić się jednobramkową przewagą przed trudnym rewanżem" - ubolewano. 

- Myślę, że w drugiej połowie byliśmy nieco tchórzliwi - powiedział po meczu piłkarz Molde Kristoffer Haugen w rozmowie z Viaplay.

- Teraz jest tu cholernie kwaśno. Naprawdę, nie ma tu poczucia zwycięstwa - kontynuował. "Bo po fantastycznym starcie w balonie Molde zabrakło powietrza" - barwnie opisywał "Dagbladet". - "Na drugą połowę Legia wyszła zupełnie innym zespołem i sprawiła Molde sporo kłopotów".

Norwegowie zaznaczają też, że w rewanżu w Warszawie 22 lutego nie będzie mógł zagrać wykartkowany Kristian Eriksen, a do tego nie wiadomo, co będzie z innym pomocnikiem Molde Matsem Moellerem Daehlim, który skończył czwartkowe spotkanie z kontuzją. 

- Moeller Daehli jest ważną postacią dla Molde. Fakt, że musiał zejść z kontuzją, jest również czymś, co przyprawia trenera Moe o ból głowy przed rewanżowym meczem. Szczególnie jeśli okaże się, że nie wróci do zdrowia na to spotkanie - przyznał Jesper Mathisen. 

Rewanżowy mecz 1/16 finału Ligi Konferencji Europy pomiędzy Legią Warszawa a Molde odbędzie się w czwartek 22 lutego o godzinie 21:00 na stadionie przy Łazienkowskiej w Warszawie. Relacja na żywo na Sport.pl.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.