Podczas listopadowego spotkania Legii Warszawa z Aston Villą (1:2) doszło do ogromnych zamieszek pod stadionem Villa Park. Polscy kibice nie zostali wpuszczeni na trybuny, przez co starli się z angielską policją. Finalnie czterech policjantów zostało rannych, a niedługo później zatrzymano ponad 30 osób. Władze UEFA postanowiły zatem nałożyć na Legię grzywnę w wysokości 100 tys. euro, a ponadto zakaz wyjazdów na pięć kolejnych meczów europejskich pucharów.
Przedstawiciele najbliższego rywala Legii, czyli Molde FK rzekomo uniemożliwili zarówno kibicom klubu, jak i wszystkim Polakom kupno biletów na czwartkowe spotkanie. Ich ruchy nie zgadzały się zatem ze słowami burmistrza Molde. "Chciałbym z pełną stanowczością podkreślić, że nie ma mowy o żadnej dyskryminacji Polaków. Jako burmistrz tego miasta mówię głośno i otwarcie: Polacy są tu zawsze mile widziani" - powiedział Trygve Grydelandem w rozmowie z WP SportoweFakty.
Jak zatem obecnie wygląda sytuacja? "Idę na mecz z dzieckiem. Bilety dla nas kupił brat, nie trzeba było podawać żadnego numeru norweskiego dowodu. Przed wejściem na stadion każdy kibic będzie legitymowany. Moim dokumentem tożsamości będzie polski paszport" - stwierdził w rozmowie z Interią jeden z Polaków mieszkających w Norwegii.
"Polacy będą normalnie wpuszczeni na stadion. Muszą tylko zgadzać się ze sobą dane na bilecie i dowodzie tożsamości. Oczywiście nie wolno mieć też barw klubowych" - wyjaśniła kolejna osoba. "To nie jest dyskryminacja. Wszyscy Polacy mieszkający w Norwegii bez problemu wejdą na stadion. Trzeba się będzie po prostu wylegitymować. Przed wejściem będą stali policjanci, którzy sprawdzą, czy zgadzają się dane na bilecie i dokumencie potwierdzającym tożsamość" - podsumował ostatni rozmówca.
Przed najbliższym meczem Legia ma bardzo duże problemy kadrowe. Nie dość, że w zimowym okienku transferowym straciła zarówno Bartosza Slisza, jak i Ernesta Muciego, to do Norwegii z zespołem nie poleciał również Marc Gual.
Spotkanie pomiędzy Legią a Molde odbędzie się już w czwartek 15 lutego o godz. 18:45 w Norwegii. Rewanż zostanie rozegrany za to tydzień później w Warszawie.