W połowie grudnia kluby Niemieckiej Ligi Piłkarskiej (DFL) - organizacji zrzeszającej zespoły Bundesligi i 2. Bundesligi - głosowały w sprawie sprzedaży części praw telewizyjnych w zamian za dodatkowy zastrzyk gotówki. Głosowanie poszło po myśli zwolenników tej transakcji, którzy uzyskali wymagane 2/3 głosów wszystkich klubów.
Od początku przeciwko tej decyzji protestują niemieccy kibice. Czasem są przy tym bardzo kreatywni. W meczu FC Koeln - Borussia Dortmund rzucali na boisko... czekoladki. Do tego dochodzą też inne formy protestu. Brak dopingu, opóźnianie spotkań, rzucanie piłek tenisowych i prezentowanie licznych transparentów - za pomocą tych działań kibice pokazują swój sprzeciw. To w ostatnich tygodniach stało się w Niemczech normą.
W piątkowym meczu 2. Bundesligi pomiędzy Hamburgerem SV a Hannoverem kibice dwukrotnie przeszkodzili w rozegraniu spotkania. Rozpoczęcie drugiej połowy zostało opóźnione przez fanów gospodarzy, którzy nałożyli na bramki blokady łańcuchowe. W tym czasie na murawę rzucane były też różne przedmioty. Ostatecznie jednak udało się wznowić grę.
Druga połowa nie potrwała zbyt długo, a już trzeba było przerywać mecz. W 53. minucie kibice Hannoveru zaprezentowali duży transparent, na którym widniał prezes ich klubu Martin Kind. Problem w tym, że jego twarz została umieszczona za celownikiem karabinu snajperskiego.
Mecz został przerwany na pół godziny, choć transparent został zdjęty przez kibiców już po kilku minutach. Dlaczego kibice Hannoveru wywiesili taką oprawę? Martin Kind miał otrzymać od klubu instrukcję, żeby zagłosować przeciwko sprzedaży praw telewizyjnych. Problem w tym, że nie wiadomo, czy zastosował się do tego zalecenia - głosowanie było tajne - ale jego publiczne wypowiedzi wskazują, że niekoniecznie. W przeszłości dał się już poznać jako zwolennik transakcji.
Biorąc pod uwagę, że o sukcesie lub porażce głosowania ostatecznie zadecydował jeden głos, to wściekłość kibiców nie dziwi. Wydaje się jednak, że tym razem fani znacząco przekroczyli granicę - umieszczenie czyjejś twarzy za celownikiem broni można odebrać jako nawoływanie do zabójstwa.
Niestety, skandal bardzo przyćmił wydarzenia boiskowe, a mecz był bardzo emocjonujący. Padło aż siedem goli, a gospodarze kończyli mecze w dziewiątkę. Ostatecznie Hannover wygrał 4:3 i goni czołówkę tabeli.