Unia Europejskich Związków Piłkarskich (UEFA) powstała w 1954 roku. Od tego czasu na jej czele stało siedmiu prezydentów. Wiadomo już, że w 2027 roku poznamy nazwisko następnego. Aleksander Ceferin, choć pojawiały się informacje, że jeszcze długo chce rządzić federacją, jednak nie będzie kandydować w kolejnych wyborach.
Ceferin przejął władzę w UEFA 14 września 2016 roku. Organizacja przez ponad rok miała wówczas p.o. prezydenta, którym był Angel Maria Villar. Hiszpan zastąpił odsuniętego wcześniej Michela Platiniego. Słoweniec na Kongresie UEFA w Atenach otrzymał 42 głosy i pokonał Holendra Michaela van Praaga.
W 2019 roku został wybrany po raz drugi z rzędu, przez aklamację, zaś w 2023 roku był jedynym kandydatem. W czwartek 8 lutego ogłosił, że trwająca kadencja będzie jego ostatnią, a w 2027 roku nie będzie ponownie ubiegał się o fotel prezydenta UEFA. Jego słowa cytują najwięksi dziennikarze sportowi na świecie z Fabrizio Romano na czele. "To koniec" - napisał Włoch.
UEFA pod rządami Ceferina musiała zmagać się z wieloma problemami. Wśród nich znalazły się wojna w Ukrainie, ale także próby utworzenia przez najpotężniejsze europejskie kluby Superligi. Próby dezercji z Ligi Mistrzów okazały się nieskuteczne, a te rozgrywki zostały przez Słoweńca zrewolucjonizowane.
Podczas panowania 47-latka powstała także Liga Narodów. Losowanie grup kolejnej edycji tych rozgrywek odbędzie się już w czwartkowy wieczór w Paryżu, przy okazji Kongresu UEFA. Nie wiadomo, kto będzie kandydatem do zastąpienia Ceferina. W momencie oddania urzędu działacz będzie rządził europejską piłką przez blisko 11 lat. Tylko Szwed Lenart Johannsson panował dłużej (1990-2007).