Sonny Kittel dołożył swoją cegiełkę do awansu Rakowa Częstochowa do europejskich pucharów, strzelając pięknego gola w pierwszym meczu 2. rundy eliminacji do Ligi Mistrzów z Karabachem Agdam (3:2). Ale tak naprawdę to był jedyny jego moment wart zapamiętania.
Transfer Sonny'ego Kittela do Rakowa wydawał się być hitem transferowym. Mistrz Polski namówił byłego zawodnika Hamburgera SV i ściągnął go za darmo. Ograny na poziomie 2. Bundesligi, w dobrym wieku dla piłkarza. Na papierze wydawało się, że ma wszystko, by stać się jednym z liderów Rakowa.
Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. W europejskich pucharach wchodził głównie z ławki. Przez całą rundę jesienną rzadko kiedy był motorem napędowym Rakowa. W sumie w 22 meczach strzelił cztery gole i zanotował jedną asystę. To nie są dobre liczby jak na piłkarza, który miał wyróżniać się na tle innych zespołów PKO Ekstraklasy.
Dziś Kittel jest zawodnikiem Western Sydney Wanderers i z optymizmem patrzy na grę w Australii. Czuje, że może więcej pokazać niż w Częstochowie. Uważa, że dostawał zdecydowanie za mało minut gry w polskim klubie, przez co nie miał prawdziwej okazji, by udowodnić swoją wartość.
- Myślę, że jestem w dobrym wieku, w dobrym momencie swojej kariery i staram się to pokazać. W Rakowie nie mogłem tego zrobić, ale wcześniej w Niemczech grałem w każdym meczu po 90 minut. Byłem w dobrym momencie i w dobrej formie. Przez sześć miesięcy nie mogłem tego pokazać, bo nie dostawałem minut. Czuję się dobrze i chcę przekazać moje doświadczenie młodszym zawodnikom i zespołowi, aby mu pomóc - powiedział w rozmowie mediami A-League.
Trenerem drużyny z Sydney jest Mark Rudan, który już wcześniej zabiegał o transfer Kittela. Osobiście z nim rozmawiał nt. przenosin do Australii. Piłkarz miał jednak powody, by zostać na Starym Kontynencie.
- Już rok temu rozmawiałem z trenerem Marko Rudanem. Miałem jeszcze pięć miesięcy umowy w Hamburgu, nawiązaliśmy kontakt, ale ostatecznie zdecydowałem się zostać w Europie. Mieliśmy drugie dziecko, a moja żona nie chciała jechać tak daleko od Niemiec i Polski. Powodem transferu do Rakowa była także możliwość gry w Lidze Mistrzów. Miałem także oferty z MLS i Arabii Saudyjskiej, ale uznałem, że to zbyt daleko. Z Australią było tak samo - wyznał Kittel.
Sonny Kittel pozostanie na wypożyczeniu w Western Sydney Wanderers do końca czerwca. Latem może zostać sprzedany przez Raków. Transfermarkt wycenia go na 700 tys. euro.