Tegoroczny Puchar Narodów Afryki obfituje w niespodzianki. Bardzo szybko z turniejem pożegnały się Maroko, czwarta drużyna mundialu w Katarze, jak również Senegal, Egipt i Kamerun, czyli medaliści z poprzedniej edycji. Również w półfinałach oglądaliśmy zaskakujące sceny.
Jako pierwsi na boisko wybiegli zawodnicy z Nigerii oraz Republiki Południowej Afryki. Pierwszy gol padł dopiero w 67. minucie, strzelił go z rzutu karnego Nigeryjczyk William Troost-Ekong. Nieco ponad kwadrans później wydawało się, że mecz jest rozstrzygnięty. Trafiła Victor Osimhen, lecz analiza VAR zakończyła się... przyznaniem rzutu karnego RPA! To dlatego, że akcja bramkowa zaczęła się od faulu na Percym Tau. Do piłki podszedł Teboho Mokoena i w 90. minucie doprowadził do remisu.
W dogrywce kolejne gole nie padły, chociaż od 115. minuty RPA grało w osłabieniu po czerwonej kartce dla Granta Kekany. Potrzebna była zatem seria rzutów karnych, w których lepiej spisali się Nigeryjczycy. Wygrali 4:2 i po 11 latach znów zagrają o triumf w PNA.
Finałowego rywala Nigerii wyłoniło spotkanie pomiędzy Wybrzeżem Kości Słoniowej, gospodarzem turnieju, a Demokratyczną Republiką Konga. W trakcie grania hymnów piłkarze drugiego z tych zespołów wykonali gest potępiający przemoc we wschodniej części ich kraju. W tym celu położyli dłonie na usta, co symbolizowało ciszę, natomiast palce przyłożone do skroni oznaczały fizyczne ataki. Ponadto zagrali z czarnymi opaskami na ramionach.
Również i w tym spotkaniu na pierwszą bramkę trzeba było poczekać do drugiej połowy. W 65. minucie zdobył ją Sebastien Haller, który popisał się ekwilibrystycznym strzałem, kompletnie zaskakując kongijskiego bramkarza. Więcej goli już nie padło i to WKS po dziewięciu latach znów zagra w finale mistrzostw kontynentu.
Finał PNA pomiędzy WKS-em a Nigerią odbędzie się w niedzielę 11 lutego o godz. 21:00. Natomiast w sobotę 10 lutego o godz. 21:00 RPA zagra z DR Konga o brązowe medale.