Jeden gest Messiego odarł kibiców ze złudzeń. Fani Interu mają go już dość [WIDEO]

Leo Messi po raz kolejny znalazł się w centrum uwagi i znów nie ma to wiele wspólnego z jego boiskowymi popisami. Tym razem podpadł kibicom za sprawą reakcji na pomyłkę kolegi z Interu Miami, który w meczu towarzyskim z Vissel Kobe dwukrotnie nie wykorzystał rzutu karnego. Po drugim pudle kamera pokazała wymowną reakcję Argentyńczyka, który nie potrafił zachować powagi. W ten sposób naraził się na gniew kibiców.

Inter Miami jest w trakcie azjatyckiego tournée, które z wielu powodów jest dla niego nieudane. W Arabii Saudyjskiej przegrał z Al-Hilal (3:4) oraz bardzo wysoko z Al-Nassr (0:6). Drużynę Gwiazd Hongkongu pokonał 4:1, ale więcej niż o meczu mówiło się o absencji kontuzjowanego Leo Messiego - to bardzo rozzłościło zebranych na stadionie kibiców. Tematów do dyskusji dostarczyło również środowe spotkanie z Vissel Kobe.

Zobacz wideo "Do dnia kobiet Lech Poznań może mieć po sezonie". Terminarz to kosmos

Leo Messi naśmiewał się z kolegi z zespołu? "Rozczarowujące"

Po 90 minutach amerykański zespół remisował z Japończykami 0:0, w związku z czym o zwycięstwie zadecydowała seria rzutów karnych. W czwartej serii do piłki podszedł Robert Taylor z Interu. Jego próbę obronił bramkarz, ale sędzia nakazał powtórzyć strzał. Za drugim razem Fin trafił w poprzeczkę. Chwilę po tym kamery pokazały reakcję Messiego i Jordiego Alba. Obaj byli uśmiechnięci od ucha do ucha.

Ostatecznie drużyna z Miami przegrała w karnych 3:4, co mocno rozzłościło jej kibiców. Ci w mediach społecznościowych skrytykowali przede wszystkim Messiego, którego ze względu na śmianie się z Taylora określili "okropnym liderem". "Rozczarowujące", "Jego to nie obchodzi", "Brakuje mu manier'" - pisali inni internauci. Część z nich broniła Argentyńczyka. "To był drugi strzał... Pewnie myśli sobie: 'Dzisiaj nic nie idzie dobrze'", "Jest tam dla zabawy. Nigdy nie widziałem go tak uśmiechniętego, gdy przegrywał" - czytamy.

To był tylko mecz towarzyski, zatem nie trzeba przykładać aż tak dużej wagi do porażki. Mimo wszystko niezadowolenie kibiców jest zrozumiała, gdyż Inter Miami po raz kolejny przegrał. W dodatku Messi jako największa gwiazda zespołu musi liczyć się z tym, że po porażkach będzie krytykowany mocniej niż inni.

Być może 36-latek niedługo poprowadzi Inter Miami do zwycięstwa, które pozwoli nieco udobruchać kibiców. Najbliższa okazja będzie w piątek 16 lutego, gdy Messi i spółka zagrają Newell's Old Boys.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.