Płacili zawodnikom kokosy. Nagle wielki krach. Polski klub wycofuje się z rozgrywek

Budowanie zespołu za duże pieniądze to coraz powszechniejsze zjawisko na niższych poziomach rozgrywkowych w polskiej piłce. Nie zawsze wielkie plany stają się rzeczywistością, o czym niedawno boleśnie przekonały się Karpaty Siepraw, zespół z małopolskiej V ligi. Z powodu wycofania się sponsora i braku innego rozwiązania konieczne było podjęcie radykalnego kroku. "Za głupotę trzeba płacić" - podsumowali internauci.

Polskie kluby piłkarskie z niższych klas rozgrywkowych potrafią płacić zawodnikom astronomiczne pensje. Najsłynniejszy przykład to oczywiście Wieczysta Kraków, mogąca przelicytować nawet ekstraklasowiczów. Jednak nie zawsze pokaźny budżet płacowy przekłada się na dobre wyniki sportowe.

Zobacz wideo Pół ligi będzie walczyć o utrzymanie w ekstraklasie. A to faworyci do spadku

Karpaty Siepraw wycofały się z V ligi. Nie miały wyjścia po wycofaniu się sponsora

Jednym z lepiej finansowanych klubów na poziomie małopolskiej V ligi były Karpaty Siepraw. Ich głównym sponsorem był Krzysztof Zając, który opłacał kadrę zespołu z własnych środków. Ale niedawno się z tego wycofał, co było spowodowane zmianą zarządu.

Decyzja Zająca miała poważne konsekwencje dla Karpat Siepraw. Niedawno poinformowały one, że wycofują się z rywalizacji w V lidze (w przyszłym sezonie zagrają w A-klasie). Powodem tej sytuacji były przede wszystkim kwestie finansowe, klubu nie byłoby stać na utrzymanie obecnej kadry.

"Minimalne środki finansowe, które zabezpieczyłyby roczne funkcjonowanie drużyny w niezmienionym składzie, przy założeniu koniecznych z punktu widzenia sportowego wzmocnień, oscylowały wokół kwoty 180-200 tys. zł jako sam budżet płacowy" - czytamy w oficjalnym komunikacie. Jak na szósty poziom rozgrywkowy jest to imponująca kwota. Całkowity budżet na działalność pierwszej drużyny miał wynieść ok. 230-250 tys. zł. "Kwota ta niemal dwukrotnie przewyższałaby całkowity budżet roczny, jakim w 2023 r. dysponował klub" - dodano.

Decyzja Karpat o wycofaniu się z ligi była komentowana przez kibiców w sieci, którzy zwrócili uwagę na zaskakująco duży budżet płacowy klubu. "Grube stawki", "Idzie to w złym kierunku", "Za głupotę trzeba płacić" - pisali. Ale nie wszyscy byli zaskoczeni takim finałem. "Bardzo duża konkurencja w regionie przy jednoczesnym braku sukcesów szybko weryfikuje tego typu ambitne projekty, oparte na widzimisię jednego sponsora" - czytamy. Niektórzy przekonywali, że jak na realia V ligi nie są to aż tak imponujące sumy.

Karpaty Siepraw szukały rozwiązania. Bezskutecznie

Środki potrzebne na dalsze finansowanie zespołu próbowano uzyskać od innych sponsorów, lecz ci nie chcieli zmieniać dotychczas obowiązujących zasad współpracy. Padł pomysł, aby drużyna dograła sezon w V lidze młodymi zawodnikami z B-klasowych rezerw. Odrzucono go ze względu na zbyt duży przeskok sportowy oraz obawy zawodników. Dotychczasowi zawodnicy pierwszej drużyny dostali zgodę na poszukiwanie nowych klubów i odejście za darmo. "W większości wyrazili chęć zmiany otoczenia, nie podejmując rozmów o warunkach ewentualnego pozostania w klubie" - przekazano.

Mimo że piłkarze Karpat Siepraw mogli liczyć na dobre warunki finansowe, to nie miało to przełożenia na wyniki boiskowe. Jesienią w 15 meczach zdobyli tylko 13 punktów i zajmowali dopiero 12. pozycję w tabeli małopolskiej V ligi.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.