Dariusz Formella opuścił Raków Częstochowa w 2019 roku i rozpoczął karierę w Stanach Zjednoczonych. Najpierw przeniósł się do Sacramento FC, a następnie występował w Oakland Roots. Od lata zeszłego roku jest zawodnikiem Phoenix Rising. W zeszłym sezonie wygrał z tym klubem USL Cup, czyli rozgrywki na drugim szczeblu w Stanach Zjednoczonych. Łącznie w 17 meczach strzelił tam sześć goli.
Napastnik już od kilku lat występuje w Stanach Zjednoczonych i dzięki temu dobrze poznał kulturę tego kraju oraz mieszkańców. Więcej opowiedział o tym w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą. Formella wyjaśnił, jak Amerykanie widzą Europę i Polaków.
- Oni znają Hiszpanię, Anglię i może Niemcy. Ich wiedza geograficzna jest na średnim poziomie. Ogólnie mają takie wyobrażenie o Polsce, że życie w tym kraju wygląda jak w serialu "1670" (serial komediowy Netflixa, którego akcja dzieje się w XVII wieku w Polsce - przyp. red.). Czasami mam wrażenie, że myślą, że tu jest jakiś ciemnogród. Że Polacy jeżdżą na koniach i jedzą złowione ryby - powiedział.
Formella wymienił także różnice w budowaniu relacji z innymi. - W Stanach jest tak, że kiedy się poznajesz, ten pierwszy kontakt przychodzi łatwiej. Jak jedziesz windą, to zawsze nawiązuje się jakaś rozmowa. W Polsce jednak, kiedy już kogoś lepiej poznasz, to te relacje są bardziej szczere i łatwiej możesz liczyć na pomoc - dodał.
Dariusz Formella najbliższą okazję do gry będzie miał w sobotę. Tego dnia Phoenix Rising zmierzy się w meczu towarzyskim z Minnesotą. Rozgrywki ligowe drużyna Polaka rozpocznie 10 marca. Wówczas podejmie u siebie Birmingham.