W obecnym sezonie Barcelona zmaga się z wieloma problemami. Zarówno finansowymi, jak i sportowymi oraz kadrowymi. Drużyna Xaviego gra w kratkę, o czym doskonale świadczą ostatnie wyniki. W połowie stycznia mistrzowie Hiszpanii ponieśli kompromitującą porażkę 1:4 w El Clasico, podczas którego błyszczał Vinicius Junior. Brazylijczyk trafiał do siatki już w 7. i 10. minucie, po czym pod koniec pierwszej połowy podszedł do rzutu karnego, aby skompletować hat-tricka.
Wtedy to skrzydłowemu Realu Madryt postanowił przeszkodzić Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski podszedł do Viniciusa i odbył z nim krótką rozmowę, aby wybić go z rytmu. Hiszpańskie media od razu zaczęły analizować, co napastnik Barcelony powiedział do 23-latka. Ustalono, że Lewandowski zapytał go, czy będzie wykonywał karnego, po czym rzucił: "No to strzelaj".
Okazuje się, że taka wersja nieco mija się z prawdą. Prawdziwe słowa wypowiedziane w stronę brazylijskiego zawodnika w rozmowie Foot Truckiem zdradził sam Robert Lewandowski. - Powiedziałem mu zupełnie inaczej niż to co media napisały. Powiedziałem: "będziesz strzelał w tym samym kierunku co zawsze?", spytał: "ale w którym?", a ja odpowiedziałem: "no w tym co zawsze" - sprostował 35-latek. Na jego odpowiedź szybko zareagował Jakub Polkowski. - Ale to już zmienia kontekst - usłyszał Lewandowski.
Chwilę wcześniej Lewandowski nieco szerzej wypowiedział się o specyfice hiszpańskich mediów, które bardzo często kierują się emocjami i lubią dopisywać do rzeczywistości własną narrację. - Wiedziałem, że w Hiszpanii dużo się komentuje. Wiele historii, które powstaje to już jest taki top topów, jeśli chodzi o wymyślanie i manipulacje. Często są teksty, które są totalnie wyssane z palca - przyznał kapitan kadry Probierza.
Forma Roberta Lewandowskiego, podobnie jak całej Barcelony, w ostatnich miesiącach jest bardzo nieregularna. Polak zalicza serie kilku spotkań bez bramki, co odbija się na statystykach. Łącznie we wszystkich rozgrywkach tego sezonu 35-latek w 31 meczach strzelił 14 bramek i zanotował sześć asyst. Drużyna Xaviego na ten moment z 50. punktami zajmuje trzecie miejsce w tabeli i traci osiem oczek do pierwszego Realu. W kolejnym meczu Barcelona zagra u siebie przeciwko Granadzie.