W niższych ligach lub nieco mniej prestiżowych rozgrywkach często dochodzi do niecodziennych wydarzeń, które poprawiają humor niejednemu kibicowi. Nie inaczej było w Brazylii, gdzie niedawno ruszył nowy sezon rozgrywek Copa do Nordesta. W niedzielnym starciu zespołów ABC i Maranhao działo się naprawdę wiele. Wszystko za sprawą jednego z piłkarzy gości.
Obie drużyny pojawiły się na boisku o godz. 23:00 polskiego czasu. Gospodarze, którymi był zespół ABC, wyszli na prowadzenie już w 15. minucie po bramce Wallysona. Kolejny gol padł na początku drugiej połowy, kiedy to zawodnicy Maranhao doprowadzili do wyrównania, a autorem bramki był 24-letni Vinicius Barata. W 62. minucie goście po trafieniu Clessione wyszli na prowadzenie, które utrzymywali niemal do ostatniego gwizdka.
Drużyna ABC próbowała strzelić bramkę na 2:2, jednak bramkarz Maranhao - Moises - popisywał się kapitalnymi interwencjami. Jedną z nich zanotował pod koniec meczu, kiedy to wygarnął piłkę spod nóg zawodnika gospodarzy i mocno chwycił ją w ręce. W tym momencie do golkipera gości podszedł piłkarz z jego drużyny - 24-letni Yann. Defensor Maranhao był tak bardzo zachwycony formą kolegi, że w emocjach chciał poklepać go po plecach, ale finalnie trafił ręką w futbolówkę, którą Moises trzymał w "koszyczku".
Całej sytuacji przyglądał się sędzia, który był bezlitosny i od razu podyktował rzut karny. Zarówno piłkarze, jak i kibice zgromadzeni na trybunach byli w szoku. Nie wiedzieli, dlaczego nagle arbiter wskazał na jedenasty metr, jednak po chwili zrozumieli jego decyzję.
Co prawda golkiper gości obronił karnego, jednak przy dobitce Javiera Parragueza był już bezradny. W siódmej minucie doliczonego czasu gry gospodarze doprowadzili do wyrównania 2:2 w niedorzecznych okolicznościach. Takim wynikiem zakończyło się niedzielne spotkanie, po którym oba zespoły zgarnęły po jednym punkcie. Z pewnością Yann po ostatnim gwizdku nie był już tak radosny, jak kilka minut wcześniej.