Boniek zakpił z Bocheńskiego i od razu dostał kontrę. To może zaboleć

Tobiasz Bocheński, były wojewoda łódzki i mazowiecki, jest kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach na prezydenta Warszawy. Wokół polityka już narosło wiele kontrowersji. A wszystko przez to, że zarzuca mu się, że kibicuje Widzewowi Łódź, czemu sam polityk stanowczo zaprzecza. Sytuację w wymowny sposób podsumował Zbigniew Boniek na portalu X. - Na końcu zamieszka w Rawie Mazowieckiej - czytamy. Bocheński już odpowiedział.
Boniek / Bocheński
screen: Prawda Futbolu / AG

Tobiasz Bocheński na początku lutego został ogłoszony jako kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Warszawy. W wyborach samorządowych, które odbędą się 7 kwietnia, przyjdzie mu się mierzyć m.in. z urzędującym prezydentem Rafałem Trzaskowskim. Po ogłoszeniu wybuchła burza, ponieważ Bocheńskiemu zarzucono sympatyzowanie z Widzewem Łódź, czyli klubem znienawidzonym przez kibiców Legii Warszawa.

Zobacz wideo Projekt Warszawa z siedemnastym zwycięstwem w sezonie. Jędrzej Gruszczyński: Zasłużyliśmy sobie na to całym sezonem

Wrze wokół Tobiasza Bocheńskiego. Boniek nie mógł się powstrzymać. "Nie będą go chcieli ani w Warszawie, ani w Łodzi"

W mediach społecznościowych pojawiły się plotki, jakoby Bocheński swego czasu miał nawet złożyć do prokuratury donos na kibiców warszawskiej Legii, domagając się dla nich całkowitego zakazu stadionowego. Polityk całkowicie się od tego odciął, twierdząc, że nie kibicuje żadnej drużynie. - Nie, nie jestem kibicem Widzewa. Prawdą jest, że pomagałem klubowi Widzew, który był skonfliktowany z władzami miasta Łodzi. To jest tak, gdyby prezydent miał wysłać strażników miejskich na Legię i mówić klubowi, kto ma być jego prezesem [...] Nigdy nie byłem na żadnym meczu klubowym w swoim życiu - mówił w specjalnym nagraniu.

Na zamieszanie wokół Bocheńskiego zareagował były prezes PZPN, Zbigniew Boniek. W swoim stylu dorzucił trzy grosze na portalu X. - Ten nowy kandydat to na końcu zamieszka w Rawie Mazowieckiej. Nie będą go chcieli ani w Warszawie, ani w Łodzi - napisał z przekąsem.

Na przytyk Bońka szybko odpowiedział sam Bocheński. - Czekałem na głos tego politologa - skwitował. Było to oczywiste nawiązanie do ostatniej aktywności byłego piłkarza Romy, Juventusu czy Widzewa w mediach społecznościowych, gdzie poza futbolem często komentuje kwestie polityczne. Ostatnio wdał się nawet w ostrą dyskusję na temat budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Więcej o: