Beckham zapamięta to na długo. Wszystko przez Messiego. Interweniował nawet rząd

Start nowego sezonu MLS zbliża się wielkimi krokami. Inter Miami, czyli klub, którego właścicielem jest David Beckham, przyleciał na mecz pokazowy z chińskim Hong Kong All-Stars. Były piłkarz Manchesteru United pojawił się więc w kraju, który pokochał go już lata temu, gdy był jeszcze czynnym zawodnikiem i największą gwiazdą futbolu. Tym razem nie został jednak przyjęty z fanfarami. 40 tysięcy ludzi wybuczało "Becksa". A to wszystko przez Leo Messiego.
David Beckham, Lionel Messi
fot. screenshot X https://twitter.com/worldsoccertalk/status/1754157941836357653/video/1, fot. REUTERS/Lam Yik

Mecz Interu Miami z Hong Kong All-Stars miał być wielkim świętem dla miejscowej publiczności. 40 tysięcy biletów rozeszło się w godzinę od uruchomienia sprzedaży. Wiadomo było, że wszyscy będą czekać na przyjazd Lionela Messiego - jednego z najlepszych piłkarzy w historii futbolu. Miejscowi byli w stanie zapłacić nawet 360 funtów za bilety. 

Zobacz wideo Messi na tym samym poziomie co Maradona? Argentyńska dziennikarka zachwycona rodakiem

Fani bezlitośni dla Beckhama. Czują się oszukani

Zamiast wielkiego święta było wielkie rozczarowanie. Inter Miami wygrał 4:1. W drugiej połowie z ławki weszli Jordi Alba i Sergio Busquets, ale Luis Suarez i Lionel Messi przesiedzieli cały mecz na ławce. Kibice, których uprzedzano, że jeśli Messi nie zagra, nie otrzymają zwrotów za bilety, byli wściekli. Zagłuszyli i wybuczeli przemówienie Davida Beckhama.

Słowa legendarnego Anglika cytuje "The Sun". - W imieniu wszystkich związanych z Inter Miami, naszym klubem, chciałbym serdecznie podziękować za niesamowite przyjęcie. Zawsze kochałem Hongkong i z niecierpliwością oczekujemy powrotu, aby jeszcze bardziej was zabawić. Dziękuję mediom. Dziękuję wszystkim, którzy przybyli na stadion i byli z nami. To wiele dla nas, bo oglądanie tych wspaniałych zawodników inspiruje wiele dzieci w tym kraju i na całym świecie. Mam nadzieję, że kiedyś wrócimy, aby was zabawić. Hongkong, bardzo wam dziękuję. Do zobaczenia niedługo. Dziękuję - powiedział. 

Beckham nie dał jednak rady tymi słowami udobruchać miejscowych fanów. Angielskie media, m.in. "Daily Mail", przytoczyły wypowiedzi wielu kibiców, którzy na mecz przybyli z daleka i przeżyli wielkie rozczarowanie. - Przyleciałem z Melbourne. Czekaliśmy długo, ale nie pojawił się (Messi - red.). Jestem naprawdę rozczarowany - powiedział jeden z nich.

- Czekałem prawie dziesięć lat, aby go zobaczyć. To rzadka okazja, aby go zobaczyć, bo może niedługo przejdzie na emeryturę. Jestem bardzo rozczarowany - wtórował inny.

Kolejny kibic wręcz awanturował się. - Przyszedłem na trening i widziałem go tylko robiącego rozciąganie. Messi nie jest supermodelem. Ludzie nie płacą tylko po to, żeby go oglądać siedzącego - wypalił.

Internet obiegły filmiki, na którym kibice pokazują olbrzymią frustrację - także wymierzoną - i to dosłownie - w Messiego. 

Argentyńczyk przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych z powodu kontuzji. Wcześniej organizator zapewniał, że kibice będą mogli oglądać Messiego na murawie przynajmniej przez 45 minut. Taka wersja była aktualna jeszcze w niedzielny poranek. 

"The Standard" cytuje nawet słowa... miejscowego rządu. Tamtejsi politycy także nie pozostali obojętni obok sprawy. - Organizatorzy są winni kibicom wyjaśnienie - przekazano.

Inter Miami zakończy swoją trasę po Azji meczem przeciwko Vissel Kobe w najbliższą środę. Następnie zagra ostatni mecz towarzyski przeciwko byłemu klubowi Messiego, Newell's Old Boys. Początek rozgrywek Major League Soccer już 22 lutego.

Więcej o: