Osiem goli w meczu Premier League. Skazany na pożarcie beniaminek się odgryzł

To z pewnością jedna z największych niespodzianek piłkarskiego weekendu w Europie. Newcastle United miało spore problemy w starciu z beniaminkiem Premier League "Sroki" dwukrotnie prowadziły, ale w drugiej połowie były zmuszone do gonienia wyniku dającego co najmniej punkt. Ostatecznie Newcastle zremisowało z Luton Town 4:4. W tym roku "The Hatters" potrafią zaskoczyć swoich rywali.

Faworytem było Newcastle United, które szybko wyszło na prowadzenie, ale nie zdołało go utrzymać. Beniaminek się postawił i w efekcie mieliśmy naprawdę szalone spotkanie na St. James' Park.

Zobacz wideo Przemysław Babiarz dostał pytanie o swoją przyszłość w TVP. "Daj Boże"

Osiem goli w meczu Premier League

Newcastle United próbuje wrócić na dobre tory po serii ligowych porażek. Ostatnio "Sroki" wygrały z walczącą o Ligę Mistrzów Aston Villą aż 3:1. Na papierze wydawało się, że w meczu z Luton Town wynik będzie podobny.

Strzelanie w tym spotkaniu zaczął Sean Longstaff już w siódmej minucie. Wbiegł niepilnowany w pole karne, dopadł do podania Kierana Trippiera i mocnym strzałem po ziemi zapakował piłkę do siatki.

Radość gospodarzy trwała zaledwie kilkanaście minut. Goście wyrównali za sprawą trafienia głową Gabriela Osho. Ale Newcastle zdołało na to zareagować niemalże natychmiast. W 23. minucie, dwie minuty po golu Luton, Longstaff miał na koncie dublet, dobijając strzał Anthony'ego Gordona.

Kilka minut przed przerwą beniaminek Premier League ponownie wyrównał. Tym razem na listę strzelców wpisał się Ross Barkley, który dobijał strzał jednego z kolegów. Piłka spadła po interwencji Martina Dubravki prosto pod nogi Anglika.

Po przerwie Luton wrzuciło wyższy bieg i wprawiło wszystkich w osłupienie, strzelając dwa szybkie gole. Najpierw Carlton Morris pewnie wykorzystał rzut karny w 59. minucie. Trzy minuty później Elijah Adebao wykończył kontrę Luton.

Newcastle miało zatem dwa gole do odrobienia i musiało prędko wziąć się do roboty. Wiele czasu na to nie potrzebowali, bo do remisu doprowadzili w zaledwie 11 minut. Najpierw kontakt pozwolił złapać Tripper, który zamknął dośrodkowania Bruno Guimaraesa. Kilka minut później Harvey Barnes popisał się precyzyjnym strzałem z dystansu.

Do końca spotkanie było wyrównane, ale w ostatnim kwadransie nie było żadnej klarownej sytuacji do zdobycia bramki. Ostatecznie skończyło się remisem 4:4.

W tabeli Premier League Newcastle zajmuje dziewiąte miejsce z dorobkiem 33 punktów. Luton jest na 16. pozycji i ma 20 punktów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.