W minionym sezonie Raków Częstochowa wywalczył mistrzostwo Polski, po czym dokonał kilku znaczących transferów. Jednym z nich był Sonny Kittel - była już gwiazda niemieckiego Hamburgera SV i czołowa postać 2. Bundesligi. 31-letni pomocnik świetnie zaprezentował się swojemu nowemu pracodawcy. Kittel w debiucie odwrócił losy spotkania z Karabachem Agdam w ramach 2. rundy eliminacji Ligi Mistrzów i w doliczonym czasie gry zapewnił zwycięstwo swojej drużynie (3:2). Od tamtej pory jednak obniżył loty i zawodzi.
Dotychczas rozegrał 22 mecze, w których strzelił cztery gole i zanotował jedną asystę. Na boisku spędził w sumie 830 minut, co jest rozczarowujące jak na gracza, który do Częstochowy przychodził z łatką jednej z największych gwiazd 2. Bundesligi. W październiku dziennikarze "Bilda" pisali nawet o "mega frustracji" ofensywnego pomocnika, który nie gra tyle, ile by chciał. Na ich słowa natychmiast zareagował sam zainteresowany, który zaprzeczył plotkom. - Mówili o mnie, choć wcześniej o nic mnie nie zapytali - podkreślał.
Mimo wszystko w ostatnim czasie wiele mówiło się o jego przyszłości. Kilka dni temu Piotr Koźmiński z WP Sportowe Fakty poinformował, że Kittel opuścił w sobotę zgrupowanie Rakowa w Turcji. Teraz nowe informacje w tej sprawie przekazał Tomasz Włodarczyk z meczyki.pl. Dziennikarz poinformował, że Niemiec udał się do Australli, aby dopiąć transfer do Sydney Wanderers.
- Niemiec trafi tam na zasadzie półrocznego wypożyczenia. W czerwcu Raków zamierza definitywnie zakończyć tę współpracę (kontrakt zawodnika jest ważny do czerwca 2026 roku), zatem będzie szansa na wykup przez Sydney - czytamy w jego artykule.
Po 24. kolejkach Sydney plasuje się na czwartej pozycji w lidze australijskiej. Do liderującego lidze australijskiej traci cztery punkty.