"Hańba narodowa" dalej przynosi wstyd. Dyrektor w kasynie przegrał miliony na stadion

Litewskie media informują o najnowszych problemach z budową stadionu narodowego, który powstaje od 1987 roku. Projekt był w kolejnych latach kilkakrotnie wznawiany i przerywany. I gdy wydawało się, że teraz już na pewno wszystko pójdzie bez większych przeszkód to... okazało się, że dyrektor firmy odpowiadającej za budowę obiektu zdefraudował ponad 16 milionów euro, które potem przegrał w kasynach.
Stadion Litwa
Screenshot Google Maps Screenshot YT: https://www.youtube.com/watch?v=TkupFyL6wkE

Projekt litewskiego stadionu narodowego powstał jeszcze w 1985 roku. Już dwa lata później rozpoczęła się budowa, którą następnie przerwały zmiany polityczne i gospodarcze - niepodległa Litwa miała większe zmartwienia. W 2006 roku powrócono do tego pomysłu, ale trzy lata później zabrakło pieniędzy, a w dodatku litewski Sąd Najwyższy stwierdził, że kontrakty budowalne zostały zawarte niezgodnie z prawem. Od 2013 roku ponownie szukano rozwiązania tego problemu - pomóc miały europejskie fundusze oraz Wilno, które na budowę miało przekazać 156 milionów euro.

Zobacz wideo Ślepsk Malow Suwałki wygrywa mecz z Katowicami. Mateusz Czunkiewicz o aspiracjach do play-offów

Niespodziewany skandal wstrząsnął Litwą. Dyrektor okradł inwestora i litewskich emerytów?

Gdy w 2019 roku wydawało się, że dom dla litewskiej kadry w końcu powstanie, to na drodze do wznowienia inwestycji stanął litewski Urząd Zamówień Publicznych, który stwierdził, że budowa jest zbyt ryzykowna. Po dwuletniej batalii sądowej w kwietniu 2021 roku Wilno dopięło swego - miasto mogło zacząć budowę. Zniszczono resztki starej konstrukcji - w Sport.pl pisaliśmy wtedy o końcu "hańby narodowej" - i w maju 2023 roku po wydaniu niezbędnych pozwoleń budowa mogła ruszyć.

Jednak jeżeli litewscy kibice piłkarscy liczyli na to, że teraz już wszystko pójdzie bez większych przeszkód, to bardzo się mylili. W listopadzie media poinformowały, że odpowiadająca za budowę obiektu firma "BaltCap" ma problemy finansowe, które spowodowała działalność jednego z członków zarządu Sarunasa Stepukonisa. Został on odwołany. Jednocześnie władze miasta nabrały wody w usta i odsyłały media do przedstawicieli "BaltCap". Oni twierdzili, że sytuacja nie wpłynie na budowę stadionu narodowego, mimo że Stepakunis nadzorował spółkę prowadzącą roboty budowlane.

W połowie grudnia budowa została wstrzymana. Litewskie media zwróciły na to uwagę, ale spółka-córka "BaltCap" odpowiadająca za obecny etap - "Vilniaus Daugiafunkcis Kompleksas" - stwierdziła w publicznym komunikacie, że wszystko było przewidziane w umowie. Obecnie z miastem negocjowane są kwestie związane z waloryzacją kosztów budowy.

Prawdziwe trzęsienie ziemi wywołała informacja, którą 26 stycznia podał dziennik finansowy "Verslo Zinios". Okazuje się, że zwolniony przez "BaltCap" Sarunas Stepukonis zdefraudował 16 milionów euro, które następnie... przegrał w internetowych kasynach. Z tego powodu doczekał się pozwu nie tylko od byłego pracodawcy, ale również estońskiego Olympic Casino Group Baltija. Na tych działaniach Stepukonisa miała stracić nie tylko firma, ale również litewscy emeryci - tamtejsze fundusze emerytalne zainwestowały 4,3 milionów euro w "BaltCap". Całą sprawę bada też prokuratura.

Co dalej z litewskim stadionem narodowym? "Może wpłynąć na negocjacje z miastem"

Zdaniem "BaltCap" sprawa Stepukonisa nie wpływa w istotny sposób na budowę stadionu narodowego, choć firma przyznaje, że może być ona przeszkodą w negocjacjach z Wilnem dotyczących waloryzacji kosztów budowy.

- Na finansowanie stadionu może mieć wpływ decyzja gminy o nieprzyjęciu indeksacji cen. A ta historia (domniemana defraudacja Stepukonisa - przyp. red.) jest bardziej irytująca niż istotna. Jest tłem dla tych rozmów - stwierdził Simonas Gustainis, jeden z czterech głównych partnerów zarządzających "BaltCap".

Koniec prac budowlanych jest przewidziany na lipiec 2025 roku.

#JedenDzieńDłużej - wygraj wyjątkową aukcję

Nasi siatkarze grają z nami #JedenDzieńDłużej! Z okazji wielkiego finału WOŚP zapraszamy do charytatywnego licytowania kapitalnych pamiątek i niezapomnianych przeżyć. Aleksander Śliwka zaprasza na prawdziwy siatkarski trening, a z ostatniego "złotego" sezonu reprezentacji Kamil Semeniuk ma dla Was swoją meczówkę z podpisami wszystkich kadrowiczów, a poza tym chce się z Wami spotkać przed czerwcową Ligę Narodów i wręczyć Wam bilety VIP.

To kilka z naszych wielu aukcji charytatywnych w ramach tegorocznej akcji #JedenDzieńDłużej - Gazeta.pl dla WOŚP. Wszystkie środki z licytacji trafiają na Wielką Orkiestrę. Zapraszamy do licytowania pomysłów, które przygotowali wasza Gazeta.pl i przyjaciele. [>> LISTA]

Więcej o: