Nicolas Anelka zadebiutował w reprezentacji Francji w 1998 roku, ale na mundial wystąpił dopiero w 2010 roku, gdy "Trójkolorowi" nawet nie wyszli z grupy. Jego największy sukces to złoto mistrzostw Europy w 2000 roku. Kilka miesięcy wcześniej sięgnął po Ligę Mistrzów z Realem Madryt. Puchary zdobywał także z Arsenalem i Chelsea. A jako rezerwowy Juventusu wygrał Serie A. Występował też w egzotycznych miejscach, jak Chiny czy Indie.
W 2005 roku Manchester City sprzedał Anelkę za nieco ponad siedem milionów euro do Fenerbahce, gdzie spędził tylko sezon, a następnie wrócił do Anglii, podpisując kontrakt z Boltonem. Turecka przygoda była jednak dość udana, bo w 57 spotkaniach miał udział przy 31 bramkach (16 goli oraz 15 asyst), a w dodatku wygrał mistrzostwo Turcji.
- Odszedłem po zaledwie roku, bo miałem nieco sporów z prezesem klubu Azizem Yildirimem. Zawsze go szanowałem, bo zrobił wiele dla Fenerbahce, jednak nie udało się nam dogadać. Ale to był fajny czas w Turcji. Jeśli zrobię dyplom trenerski, a mam taki plan, to chętnie wrócę do Stambułu - powiedział 44-latek w rozmowie z "Tivibu Spor."
- Jak jeszcze byłem piłkarzem, to myślałem, by wrócić do Fenerbahce, ale nigdy się to nie udało. Kocham tureckich fanów i bardzo za nimi tęsknie. I choć minęło wiele lat od mojego odejścia, to na zawsze pozostaną w moim sercu. Sam będę fanem Fenerbahce do końca życia - oświadczył Anelka.
34 spotkania, 12 goli i 14 asyst - tak fenomenalnie wyglądają liczby Sebastiana Szymańskiego w Fenerbahce, które jest liderem ligi tureckiej i ma dwa punkty przewagi nad Galatasaray. 24-letni Polak znajduje się w kapitalnej formie i coraz częściej plotkuje się, że latem może odejść.
Dużo pisze się o klubach z Premier League, ostatnio pojawiły się doniesienia o możliwym transferze do Tottenhamu.