12 goli i pięć asyst w 27 rozegranych meczach - takim bilansem może pochwalić się Robert Lewandowski, który obecnie rozgrywa drugi sezon w barwach FC Barcelony. Kapitan reprezentacji Polski przeżywa wielkie wahania formy. Na przełomie września i października zeszłego roku jego niemoc strzelecka potrafiła trwać nawet sześć spotkań z rzędu. Lewandowski jest krytykowany z wielu stron. W ostatnim ligowym meczu z Betisem znów prezentował się przeciętnie, przez co został zmieniony w 63. minucie. Oprócz tego ostatnio media ujawniły jego burzliwą dyskusję z Xavim, podczas której piłkarz miał ponoć zakwestionować decyzje personalne trenera ws. składu na mecz Pucharu Króla.
We wtorek na łamach katalońskiego "Sportu" ukazał się obszerny artykuł na temat ogólnej pozycji Roberta Lewandowskiego w zespole Barcelony. Tym razem dziennikarze nie skupili się na wątpliwej dyspozycji sportowej 35-latka. Polak został doceniony przede wszystkim za profesjonalizm i zaangażowanie nie tylko w boiskowe występy, ale i bycie liderem drużyny oraz mentorem dla najmłodszych piłkarzy. Kiepska forma zeszła na drugi plan. Podobnie jak ogromne zarobki. Zarzucono nawet reszcie drużyny, że słabe liczby byłego napastnika Bayernu są konsekwencją braku kreowania dogodnych sytuacji.
W pierwszym sezonie w Barcelonie Lewandowski zainkasował równo 20 milionów euro. Po zakończeniu obecnego zgarnie o sześć więcej, a w kolejnym jego wynagrodzenie znów wzrośnie. Kontrakt kapitana naszej reprezentacji z mistrzami Hiszpanii obowiązuje do 30 czerwca 2025 roku. Już podczas ostatniego letniego okna transferowego po Lewandowskiego zgłaszali się Saudyjczycy, jednak napastnik postanowił pozostać lojalny obecnemu pracodawcy. Czy jednak połączenie słabej formy i ogromnych zarobków sprawi, że za kilka miesięcy Barcelona będzie chciała wypchnąć go z zespołu?
Z wniosków dziennikarzy "Sportu" wynika, że jedyną osobą, która zadecyduje o przyszłości Roberta Lewandowskiego, będzie sam Polak. Ani Joan Laporta, ani Xavi nie będą mieli zamiaru pozbywać się go z drużyny. Ponoć agent Lewandowskiego Pini Zahavi spotkał się już przedstawicielami klubu, którzy przedstawili mu opisywany scenariusz. Nikt nie będzie chciał zmusić piłkarza do transferu.
"Wewnątrz Barcelony nikt w niego nie wątpi, choć Lewandowski nie wygląda teraz na boisku na tak szczęśliwego, jak wtedy, gdy przychodził z Monachium." - piszą Hiszpanie. Dodali także, że jeśli Polak nadal będzie dobrze czuł się Barcelonie, mają nadzieję, że zostanie. "Zasłużył sobie na prawo do decydowania o własnej karierze w oparciu o swoje występy i dokonania. To zostanie uszanowane" - czytamy.