W tym sezonie Dawid Kownacki zagrał w 11 meczach Bundesligi, był na boisku łącznie 235 minut. Tylko trzy razy zaczynał w pierwszym składzie.
Dawid Kownacki jest dziś głównie rezerwowym w Werderze Brema, niespodziewanie przegrywa rywalizację z młodszymi Nickiem Woltemade i Justinem Njinmahem. Wydawało się, że jego sytuacja w zespole się poprawi po odejściu Raphaela Borre do ligi brazylijskiej, ale sprawa transferu stanęła w miejscu.
W obliczu braku regularnej gry Kownacki jest daleko od powołania do reprezentacji Polski. Sugerowano, że mógłby zrobić krok w tył i udać się na wypożyczenie np. do Fortuny Duesseldorf, w której był wiodącą postacią w zeszłym sezonie. W klubie doceniają jego wcześniejsze dokonania, ale nie przewidują powrotu nawet na kilka miesięcy.
- Pewnie nie byłoby to problemem, ale powrót raczej nie wchodzi w grę. Ale to nie ma nic wspólnego z jakością Dawida. Dołożyliśmy wszelkich starań, by zatrzymać Dawida, ale jego kontrakt wygasł. Jak nie masz umowy, to masz wiele opcji, zwłaszcza jako napastnik, który odnosił sukcesy na zapleczu Bundesligi - powiedział w podcaście "DeichStube" Klaus Allofs, dyrektor sportowy Fortuny.
Zdaniem Allofsa Kownacki musi walczyć w Werderze, bo ma tam coś do udowodnienia. Przekonuje, że jeśli Polak dostanie więcej szans, to natychmiast się odwdzięczy.
- Myślałem latem, że transfer Dawida do Werderu to jest dobry wybór. Byłem zaskoczony, że jego rywale, którzy teoretycznie powinni być za nim, tacy jak Justin Njinmah i Nock Woltemade, często dostawali więcej szans. Z pewnością jest teraz w trudnej sytuacji, potrzebuje potwierdzenia swojej pozycji, którą może uzyskać tylko grając - stwierdził.
Werder Brema zajmuje 13. miejsce w tabeli Bundesligi. Po 18 meczach ma na koncie 20 punktów.
Transfermarkt wycenia Dawida Kownackiego na 2,8 mln euro.