16 grudnia 2023 roku minął dokładnie rok od śmierci legendy włoskiej Serie A i reprezentacji Jugosławii, Sinisy Mihajlovicia. "Słowa nigdy nie opiszą smutku, zdania nigdy nie wyrażą prawdziwego bólu. Ból jest najgorszy, smutek jest największy. Straciliśmy nasze światło, filar naszego domu i naszego życia, naszego brata, syna, męża, ojca i dziadka" - w tak poruszających słowach żegnał go brat, Drazen Mihajlović. Serb po raz pierwszy dowiedział się o chorobie w 2019 roku. Później przeszedł przeszczep szpiku kostnego i wydało się, że jest wolny od nowotworu. Niestety, w marcu 2022 roku białaczka wróciła. Teraz nieco więcej faktów z ostatnich dni życia Mihajlovicia zdradziła jego żona. Są one szokujące.
Arijana Mihajlović była ostatnio gościem jednego z włoskich programów telewizyjnych. Wdowa zdobyła się na szczere wyznanie i opowiedziała, jak wielkim dramatem dla jej rodziny była choroba męża. Najtrudniejsze były dla niej ostatnie tygodnie przed śmiercią. Znała diagnozę lekarzy, wiedziała, że nie ma już praktycznie nadziei, ale nie chciała o tym mówić byłemu piłkarzowi.
- Przeprowadziłam rozmowę z dziećmi i wspólnie zadecydowaliśmy, że nie powiemy nic Sinisy. To był dla nas duży szok, bo przez ostatni miesiąc jego życia wiedzieliśmy, że niedługo umrze, a on był tego zupełnie nieświadomy. Udawaliśmy więc, że nic się nie dzieje, co było dla mnie oraz moich dzieci bardzo bolesne. Szczególnie one cierpiały i nadal mocno to przeżywają - wyznała wyraźnie poruszona Arijana, cytowana przez kurir.rs.
Mimo wszystko wyraziła radość, że miała szansę spotkać męża i przeżyć z nim niemal 30 lat. - To była piękna i wielka miłość i jestem szczęśliwa, bez względu na wszystko, że miałam zaszczyt spędzić 27 lat z tak wspaniałą osobą - powiedziała.
Sinisa Mihajlović w trakcie piłkarskiej kariery reprezentował barwy m.in. AS Romy, Sampdorii Genua, Lazio Rzym i Interu Mediolan. Dodatkowo robił to z sukcesami. Dwukrotnie zostawał mistrzem Włoch, cztery razy wygrywał Puchar Włoch, a do tego zwyciężał w Pucharze Europy (jeszcze z Crveną zvezdą) czy Pucharze Zdobywców Pucharów (z Lazio). Dobrze radził sobie też w reprezentacji Jugosławii - w 63 meczach zdobył 10 bramek.
Po zakończeniu kariery zasiadł na ławce trenerskiej i prowadził włoskie kluby, kolejno Bolonię, Catanię, Fiorentinę, Sampdorię, AC Milan, Torino, a na końcu znów Bolonię. To właśnie trenując ostatni z zespołów, dowiedział się o chorobie. Mimo wszystko nie zrezygnował z pracy. Z klubem rozstał się dopiero we wrześniu 2022 roku i to z powodu złych wyników drużyny.