Feralna noc wydarzyła się 30 grudnia 2022 roku w jednym z klubów w Barcelonie. 126-krotny reprezentant Brazylii początkowo oskarżany był o molestowanie pewnej kobiety, której miał wsadzać ręce pod bieliznę. Następnego dnia, w trakcie zeznań, sytuacja piłkarza się pogorszyła. Kobieta zeznała, że Dani Alves ją uderzył, a później zgwałcił.
Najbardziej utytułowany zawodnik w historii (zdobył aż 45 drużynowych trofeów) plącze się w zeznaniach. Miał przedstawić już cztery różne wersje zdarzeń. Początkowo wypierał się wszystkiego. Następnie przyznał, że kojarzy kobietę z tamtego wieczoru, ale nie doszło między nimi do żadnego bliższego kontaktu. Później stwierdził, że... to ona rzuciła się na niego, a o stosunku doszło za obopólną zgodą. Była też czwarta wersja, a teraz, jak donosi "El Periodico", piłkarz ma już piątą wersję.
Kataloński dziennik pisze, że Dani Alves, który jest oskarżony o napaść na tle seksualnym, tuż przed procesem, postanowił po raz piąty zmienić swoją wersję. Brazylijczyk ma nowego prawnika Inesa Guardiolę, który - jak można się domyślać - namówił go na nową wersję.
Dani Alves ma teraz mówić, że pił alkohol feralnej nocy i był bardzo pijany, a co za tym idzie nie był świadomy swoich czynów. Obrona piłkarza ma wnioskować o uniewinnienie, ponieważ wierzą, że
"El Periódico" poinformowało, że Dani Alves, przed swoim procesem o domniemaną napaść na tle seksualnym, postanowił wraz z nowym prawnikiem po raz piąty zmienić swoją wersję. Piłkarz ma teraz twierdzić, że był pijany, aby co za tym idzie miał działać nieświadomie.
Obrona ma wnioskować o uniewinnienie. Argument o byciu nietrzeźwym może też zostać potraktowany jako okoliczność łagodząca, co oznaczałoby zmniejszenie wyroku. Mało tego! Piłkarz ma pokazać paragon z feralnej nocy, który sugeruje, że kupił morze alkoholu.
Piłkarzowi grozi od czterech do 15 lat, choć pojawiają się też wersje w hiszpańskiej prasie, że grozi mu nawet 18 lat.