Przecieki z szatni Barcelony. Ta sytuacja z El Clasico obnaża Xaviego

FC Barcelona miała kilka dobrych momentów gry w ostatnim El Clasico, ale to nie wystarczyło na Real Madryt, który działał jak dobrze naoliwiona maszyna. W drugiej połowie "Blaugrana" praktycznie nie istniała. Niewykluczone, że zawiodło tutaj przygotowanie mentalne, za co odpowiedzialność ponosi też trener. Według najnowszych doniesień w szatni "zespół zastał Xaviego, który nie miał ochoty rozmawiać".
Xavi
fot. REUTERS/Borja Suarez

Porażka z Realem Madryt aż 1:4 w finale Superpucharu Hiszpanii to był jeden ze słabszych meczów FC Barcelony za kadencji Xaviego. Szczególnie drugą połowę można określić mianem tragicznej w wykonaniu "Dumy Katalonii". Drużyna od dłuższego czasu nie jest w stanie odnieść przekonującego zwycięstwa, zagrać efektownie i efektywnie, a o słabości dzisiejszej Barcelony wiele mówi postawa Xaviego w przerwie spotkania.

Zobacz wideo Jak Robert Lewandowski ma pomóc reprezentacji? Probierz: W Barcelonie gra zupełnie inaczej

Xavi zaskoczył szatnię Barcelony

Pierwsze minuty niedzielnego El Clasico to było prawdziwe trzęsienie ziemi dla FC Barcelony. Szybki dublet Viniciusa dał Realowi Madryt duży komfort, nawet jeśli mistrz Hiszpanii miał momenty, kiedy okupował okolice pola karnego "Los Blancos". Gol Roberta Lewandowskiego dawał nadzieję na to, że można tutaj coś ugrać. Ale rzut karny dla Realu na kilka minut przed przerwą pogrzebał wiarę Katalończyków. Gol Rodrygo na 4:1 w drugiej połowie był wbiciem gwoździa do trumny Barcelony.

Już po klasycznym hat-tricku Viniciusa Xavi miał być pewnym, że jego zespół nie jest w stanie odwrócić losów spotkania. Jego zachowanie w szatni wiele mówiło - nie wierzył w zwycięstwo, nie miał żadnego planu. Nie przekonał piłkarzy swoją mową motywacyjną. Po przerwie grali bez werwy, rzadko kiedy stosowali pressing, akcje budowali zbyt wolno i przewidywalnie.

Jak donosi dziennikarz gazety "AS" Javi Miguel, piłkarze mieli oczekiwać Xaviego wściekłego jak w przerwie meczu z Almerią, a zobaczyli jego całkowite przeciwieństwo.

"W przerwie meczu z Realem Madryt nie było żadnej energicznej reakcji ze strony Xaviego. Piłkarze spodziewali się wersji trenera bardzo podobnej do tej w meczu z Almerią. Jednak pomimo kiepskiej pierwszej połowy, zespół zastał Xaviego, który nie miał ochoty rozmawiać, oferował właściwe zwykłe słowa, motywował swój zespół i prosił o nieco większe zaangażowanie. W drugiej połowie sytuacja się jeszcze pogorszyła. Żadnej reakcji, żadnych ambicji, żadnego zaangażowania. Dosłownie nic. Xavi był całkowicie oszołomiony na ławce rezerwowych" - opisał Hiszpan.

Xavi ma ważny kontrakt z Barceloną do końca przyszłego sezonu, ale takie zachowania oraz brak konkretnej wizji na grę zespołu powodują uczucie frustracji u kibiców, którzy coraz głośniej mówią o tym, że należy go zwolnić. Jednak zarząd cały czas wierzy w pracę jednego z najlepszych pomocników Barcelony w historii. Xavi ma też mieć poparcie szatni. Jednak drużyna wciąż ma trudności w meczach z tymi największymi. Jej rozwój przebiega zbyt wolno, co dostrzega coraz więcej osób.

"Jutro odbędzie się ważne spotkanie z zespołem w celu analizy tego co wydarzyło się w finale. W zarządzie uważnie śledzą wszystkie kroki podejmowane przez Xaviego. Na razie pozostaje przekonany, że jest w stanie odwrócić sytuację i wyciągnąć drużynę z dołka. Jednak wielu w klubie uważa, że kończą mu się argumenty. Po meczu jego przemówienie zabrzmiało pusto i pozbawione przekonania" - podał Javi Miguel.

FC Barcelona gra w tym sezonie jeszcze na trzech frontach. Przed nią pogoń w tabeli ligowej za Gironą i Realem, starcie w 1/8 finału Pucharu Króla z trzecioligowym Unionistas de Salamanca oraz dwumecz w 1/8 finału Ligi Mistrzów z Napoli.

Więcej o: