Była 78. minuta meczu Tottenhamu z Burnley w 3. rundzie Pucharu Anglii, kiedy na strzał sprzed pola karnego gości zdecydował się obrońca gospodarzy - Pedro Porro. Hiszpan przymierzył idealnie. Piłka po jego potężnym uderzeniu wylądowała w okienku bramki Arijaneta Muricia.
- To było absolutnie fenomenalne. Kapitalny strzał! - emocjonował się w trakcie meczu były obrońca Tottenhamu - Stephen Kelly. Chociaż gospodarze oddali w tym meczu jeszcze 15 strzałów (sześć celnych), to więcej goli już nie było i to właśnie dzięki trafieniu Porro Tottenham awansował do 4. rundy Pucharu Anglii.
Równie ładnego, o ile nie ładniejszego gola zobaczyli kibice na Brentford Community Stadium, gdzie Brentford podejmowało Wolverhampton. Mecz zakończył się remisem 1:1, chociaż do przerwy wszystko wskazywało na to, że spotkanie wygrają gospodarze.
Ci grali w przewadze jednego zawodnika już od 9. minuty. To wtedy po faulu na Christianie Norgaardzie z boiska wyleciał Joao Gomes. Tuż przed przerwą w zamieszaniu w polu karnym Wolves najsprytniejszy był Neal Maupay, który uderzeniem z bliska dał gospodarzom prowadzenie 1:0.
W 64. minucie do remisu doprowadził jednak Thomas Doyle. 22-letni Anglik popisał się przepięknym, potężnym uderzeniem, po którym piłka wylądowała w okienku bramki Thomasa Strakoshy.
Remis w meczu Brentford - Wolves oznacza, że o awansie do 4. rundy zdecyduje powtórzone spotkanie. To samo czeka Everton i Crystal Palace, które zagrały ze sobą w czwartek i gdzie padł bezbramkowy remis.
W piątek awans do 4. rundy wywalczyło za to Fulham, które pokonało u siebie grające w Championship Rotheram (1:0). Kolejne mecze 3. rundy w sobotę, niedzielę i poniedziałek. Hitem tej fazy rozgrywek będzie mecz Arsenal - Liverpool, który odbędzie się w niedzielę o 17:30.