Marco Verratti to wychowanek Pescary, gdzie zadebiutował w wieku 16 lat. Renomę zaczął wyrabiać sobie w sezonie 2011/12, gdy w Serie B zaliczył aż dziewięć asyst. Szkoleniowcem tamtej Pescary był kultowy Zdenek Zeman, a obok filigranowego pomocnika występowali m.in. Ciro Immobile (dziś Lazio) i Lornezo Insigne (Toronto). I choć o Verrattim marzyła czołówka Serie A, to Włoch trafił za 12 milionów euro do Paris Saint Germain.
We Francji rozegrał ponad 400 spotkań i wygrał 30 trofeów, w tym dziewięć mistrzostw kraju. Jednak nie zdobył nigdy Ligi Mistrzów. W ostatnich siedmiu edycjach LM PSG aż pięciokrotnie odpadało w 1/8 finału LM. I często także z winy Verrattiego, bo choć pomocnik ma wielkie umiejętności piłkarskie, to do wielkiej piłki nie ma ani głowy, ani zdrowia. Przez liczne kontuzje i nadmiar żółtych kartek opuścił wiele ważnych meczów.
Latem - w wieku 31 lat - skorzystał z oferty katarskiego klubu. Al-Arabi SC porozumiało się z PSG co do kwoty transferu, czyli 45 mln euro. "L'Equipe" postanowiło sprawdzić, co słychać u Verrattiego.
Verratti rozegrał do tej pory osiem meczów w lidze katarskiej i zaliczył już cztery asysty. - Poziom pomocników tutaj jest dobry, ale Verratti ze swoją kreatywnością i z tym, jak sobie radzi pod presją, jest po prostu najlepszy. Nadal miałby miejsce w składzie PSG - uważa Farid Boulaya z Al-Gharaf, którego cytuje francuska gazeta.
"L'Equipe" pisze także, że Verratti ma wciąż silną więź z dawnymi kolegami z PSG.
"W swoim kontrakcie pomocnik wynegocjował jeden tydzień wolnego w każdym miesiącu, by opuścić Doha. Przez większość czasu wolnego wraca do Paryża ze swoją żoną. Wszystko wskazuje, że historia Verrattiego i stolicy Francji jest daleka od zakończenia, ale z Kataru nie wróci wcześniej niż latem 2025 roku - czytamy.
Tydzień wolnego w każdym miesiącu? Brzmi nieźle, ale jak to porównać do gwiazdorskiego kontraktu Neymara w Arabii Saudyjskiej.