Był gwiazdą Ekstraklasy i reprezentantem Polski. Wylądował w III lidze

Jakub Świerczok nie może zaliczyć ostatnich lat do udanych. Kariera napastnika, który zaliczył nawet występ na mistrzostwach Europy, znalazła się na zakręcie, gdy w 2022 roku został zawieszony na cztery lata za doping. Jego dyskwalifikacja została w końcu anulowana a on trafił do japońskiej Omiyi Ardija, która walczyła o utrzymanie w drugiej lidze. Teraz pewny stał się jego zjazd do trzeciej ligi.
Fot. Kirill Kudryavtsev / AP

Po cofnięciu dyskwalifikacji przez Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie, Świerczok wrócił na chwilę do Polski. Zagłębiu Lubin nie pomógł, więc postanowił znów wyjechać do Japonii. Drugoligowej Omiyi Ardija nie pomógł zbytnio w walce o utrzymanie - w 10 meczach strzelił trzy gole - a w samej końcówce sezonu w dodatkowo zerwał więzadła w kolanie.

Zobacz wideo Sportowcy w sejmie. "Nie wyrażałem zgody na poprzedni kierunek"

To już pewne. Świerczok zagra w trzeciej lidze. Kibice są zachwyceni

Już bez polskiego napastnika Omiya wygrała jeszcze dwa mecze, ale potem poniosła trzy porażki z rzędu i spadła do trzeciej ligi. I choć Świerczok miał umowę do 31 stycznia 2025 roku, to nie było pewne, czy będzie chciał być członkiem drużyny grającej na tak niskim poziomie rozgrywkowym. W poniedziałek 25 grudnia jego klub zdecydował się jednak przekazać kibicom dobre wieści.

"Pragniemy poinformować, że Jakub Świerczok przedłużył kontrakt i w sezonie 2024 będzie kontynuował grę w drużynie Omiya Ardija" - napisał klub.

Fani tej drużyny wiążą bardzo duże nadzieje z dalszym pobytem Polaka w ich klubie. W większości komentarzy widać zachwyt związany z tą informacją.

"Świerczok zostaje? To już nie jest tylko marzenie, żeby wrócić do J2 League w jeden rok" - pisze jeden z kibiców. "Wspaniały prezent świąteczny. Oby tylko działał, jak powinien" - dodaje inna fanka. "Wow. Na J3 League został wypuszczony potwór" - komentuje kolejny kibic.

Jakub Świerczok również zwrócił się do fanów w wiadomości opublikowanej na klubowej stronie.

- Dziękuję wszystkim naszym kibicom za ciągłe wsparcie. Będę grać w Omiyi Ardija w sezonie 2024! Poradzę sobie z kontuzją i wrócę na boisko nawet silniejszy. Będę dawał z siebie wszystko, żebyście zobaczyli wiele moich goli! Wesołych Świąt! - powiedział.

Skąd tak duże nadzieje związane ze Świerczokiem w trzeciej lidze? Polak może nie dał rady zrobić wielkiej kariery w Japonii, ale dopóki grał w J1 League to spisywał się dobrze. W barwach Nagoyi Grampus strzelił łącznie 12 goli w 21 meczach, a japońscy kibice jeszcze w 2021 roku mogli go oglądać na poziomie ćwierćfinału azjatyckiej Ligi Mistrzów. Z drugiej strony presja jest bardzo duża, a Świerczok przez ostatnie dwa lata rozegrał łącznie zaledwie kilkaset minut na poziomie ekstraklasy i japońskiej drugiej ligi.

Więcej o: