Marcin Bułka zanotował udane występy w pierwszej części sezonu w barwach Nicei. Dzięki zachowaniu 11 czystych kont w 17 meczach Nicea jest wiceliderem ligi francuskiej z 35 punktami i obecnie traci pięć do prowadzącego Paris Saint-Germain. "Pierwsze poważne ostrzeżenie" dla Bułki, zdaniem francuskiej prasy, pojawiło się w drugiej połowie grudnia, gdy Bułka stracił trzy gole, a Nicea przegrała 1:3 z Le Havre. Mimo to polski bramkarz regularnie otrzymuje bardzo dobre recenzje we Francji.
Bułka postanowił odnieść się do Wojciecha Szczęsnego w wywiadzie dla "Meczyków". Bramkarz Nicei zdradził, jak kolega z kadry przywitał go na zgrupowaniu reprezentacji Polski. - Pamiętam, jak przyjechałem pierwszy raz na zgrupowanie kadry, a nie znaliśmy się wcześniej osobiście. Wcześniej nie mieliśmy nawet szansy poznania się, czy zagrania jakiegoś meczu przeciwko sobie. Wojtek od razu podszedł i szybko nawiązaliśmy wspólny język. Wojtek jest jak brat, taki starszy brat - powiedział.
Nie należy wykluczać, że to właśnie Bułka zastąpi Szczęsnego między słupkami w reprezentacji Polski, gdy bramkarz Juventusu zdecyduje się zakończyć grę w kadrze. - Myślę, że jestem tutaj na pole position. A może, patrząc na moją obecną formę czy potencjał oraz na moje ostatnie występy, to już na nim jestem? Decyzja będzie zależała od trenera. Wcześniej Polska miała dwóch pierwszych bramkarzy: Wojtka oraz Łukasza Fabiańskiego. Problem bogactwa zawsze cieszy selekcjonera - mówił Bułka w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego Onet".
We wspomnianym wywiadzie dla "Meczyków" Bułka odniósł się też do swojego podejścia dot. występów w narodowych barwach. - Ja, gdy zostałem dowołany do kadry, to cieszyłem się z tego. Gra w reprezentacji to dla mnie coś więcej niż gra w klubie. I raczej się to u mnie nie zmieni. Chcę być w kadrze, chcę tam rywalizować, chcę grać. Jeżeli dostaję szansę, to pakuję się i lecę. Idę po to, by być numerem jeden, a to, że jest to w zasięgu - to druga sprawa. Tego się trzymam i na pewno tego nie zmienię - wyjaśnił.
Bułka zadebiutował w reprezentacji Polski w sparingu z Łotwą (2:0) na Stadionie Narodowym, gdy wszedł na początku drugiej połowy w miejsce Łukasza Skorupskiego.