"Trudno przypomnieć sobie, kiedy Maciej Skorża siedział na ławce poruszony, przybity po straconej bramce, szczególnie w tak pechowych okolicznościach. Głęboko wierzył, że jego Urawa Red Diamonds może napsuć krwi Manchesterowi City, miał do tego pełne prawo" - pisał o półfinałowym starciu Urawa - Manchester City dziennikarz Sport.pl, Marcin Jaz. Klub Macieja Skorży przegrał 3:0, jednak w piątek 22 grudnia w meczu o brązowy medal zagrał przeciwko zespołowi Al Ahly. W starciu o 3. miejsce Polakowi niestety również nie udało się wygrać.
Piłkarze obu drużyn pojawili się na murawie stadionu Księcia Abdullaha al-Fajsala w Arabii Saudyjskiej o godz. 15:30 polskiego czasu. Od pierwszej minuty mecz był bardzo wyrównany, z lekkim wskazaniem na egipską drużynę, która dłużej utrzymywała się przy piłce. Pierwszego gola dla Al Ahly w 19. minucie zdobył Yasser Ibrahim, a zaledwie sześć minut później po trafieniu Percy'ego Tau było już 2:0. Urawa Red Diamonds musiała się otrząsnąć, aby wrócić do spotkania. Pierwszym zrywem był gol kontaktowy strzelony kilka minut przed końcem pierwszej połowy. Wtedy to Jose Kante precyzyjnym wolejem z obrębu pola karnego pokonał bramkarza rywali.
W przerwie Maciej Skorża z pewnością zmotywował swoich zawodników, tłumacząc, że odrobienie jeszcze jednej bramki jest jak najbardziej wykonalne. Ta sztuka udała się już w 54. minucie, kiedy to rzut karny na bramkę zamienił Alexander Scholz. Był remis 2:2, a obie ekipy znacznie podkręciły tempo gry.
Wtedy wydarzyło się coś, co finalnie zaważyło o wyniku spotkania. Jeden z zawodników Al Ahly uderzył na bramkę. Piłka niefortunnie odbiła się od Yoshio Koizumiego, po czym nabrała silnej rotacji. Co prawda bramkarz Urawy miał jeszcze szansę obronić niespodziewany strzał, ale ostatecznie skapitulował. Gol samobójczy zdecydowanie podciął skrzydła zespołowi Polaka, który chwilę wcześniej cieszył się z wyrównania.
Mimo to piłkarze Urawy Red Diamonds nie spuścili głów dół. Tworzyli sytuacje, po których spokojnie mogła paść bramka. Szczególnie wspomniany Jose Kante kilkukrotnie mógł podawać do kolegów z drużyny, jednak często decydował się na oddanie strzału. W 75. minucie rywale otrzymali rzut karny, którego zmarnował Ali Maaloul. Wynik meczu wciąż był otwarty, jednak z minuty na minutę szanse na brązowy medal dla klubu Skorży malały. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry piłkarze z Egiptu otrzymali rzut wolny tuż przed liną szesnastki. Do piłki podszedł Maaloul, który wcześniej nie trafił z jedenastego metra. Tym razem 33-latek przymierzył w samo okienko bramki, strzelając czwartą bramkę dla swojej drużyny.
Ostatecznie po krążek sięgnęli zawodnicy egipskiej Al Ahly, wygrywając 4:2.
Bramki: 19' Yasser Ibrahim, 25' Percy Tau, 43' Jose Kante, 54' Alexander Scholz, 60' Yoshio Koizumi (gol samobójczy), 90+9' Ali Maaloul.