Na to czekał Michał Probierz. Odrodzenie reprezentanta Polski. Znów pokazał klasę [WIDEO]

Krzysztof Piątek niespodziewanie powrócił ostatnio do kapitalnej formy w barwach tureckiego Basaksehiru. Najpierw ustrzelił dublet w spotkaniu z Ankaragucu, następnie trafił do siatki z Pendiksporem, a także zdobył bramkę w ligowym starciu z Rizesporem. Reprezentant Polski nie zamierza się zatrzymać i pokazał to w niedzielnym meczu z Hataysporem, choć tym razem nie udało mu się pokonać bramkarza.

Krzysztof Piątek został zawodnikiem Basaksehiru 18 lipca, kiedy ostatecznie rozstał się z Herthą Berlin. Początek sezonu zarówno w wykonaniu naszego napastnika, jak i całego zespołu był fatalny. Basaksehir przegrał pięć z sześciu rozegranych spotkań Super Lig, a Piątek ani razu nie trafił do siatki. Mało tego, w zaległym starciu 3. kolejki z Fenerbahce opuścił boisko po 31 minutach i to nie z powodu jakiegoś urazu, po prostu spisywał się fatalnie. Trener Cagdas Atan nie wytrzymał i w kolejnych meczach posadził go na ławce rezerwowych.

Zobacz wideo Żona Mateusza Masternaka opowiada o ich wspólnym marzeniu. "Jak się kogoś kocha"

Krzysztof Piątek utrzymuje kapitalną formę. Kapitalna asysta reprezentanta Polski

5 listopada Piątek powrócił do wyjściowego składu i zrobił to w najlepszy możliwy sposób, ponieważ dwukrotnie trafił do siatki w spotkaniu z Ankaragucu (3:3). I choć w kolejnym starciu z Besiktasem (0:1) nie udało mu się pokonać bramkarza, to zarówno z Pendiksporem (4:1), jak i Rizesporem (2:3) wpisał się na listę strzelców. 

Potwierdził znakomitą formę również w niedzielę, kiedy Basaksehir pokonał na własnym stadionie Hatayspor 1:0. Mimo że nasz zawodnik nie zdobył bramki, to brał bezpośredni udział przy jedynym trafieniu, ponieważ najpierw bardzo dobrym ruchem wymusił piłkę od jednego z partnerów, a następnie perfekcyjnie dograł ją do Mehdiego Abeida, który sfinalizował akcję.

Niedzielne spotkanie zakończyło się finalnie wynikiem 1:0, choć w doliczonym czasie gry doszło do niecodziennych scen. Najpierw drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką za faul w polu karnym został ukarany obrońca gospodarzy Jerome Opoku, a następnie fatalnie jedenastkę wykonał napastnik Renat Dadashov, którego uderzenie wybronił bramkarz.

Można zatem powiedzieć, że Krzysztof Piątek został jednym z bohaterów meczu. Portal Sofascore ocenił jego występ na - 7,6, co było drugą najlepszą notą w zespole po bramkarzu Volkanie Babacanie (7,8).

Taka forma naszego snajpera może skłonić do refleksji selekcjonera reprezentacji Polski Michała Probierza, który ostatnio w ogóle nie brał pod uwagę 28-latka w kontekście powołań. Kandydatami do gry w kadrze są obecnie: Robert Lewandowski, Karol Świderski, Adam Buksa i Arkadiusz Milik. I choć pozycja pierwszej trójki jest praktycznie niezagrożona, to Piątek mógłby powalczyć o miejsce w zespole ze snajperem Juventusu, który nie znalazł się wśród powołanych na listopadowe zgrupowanie.

Więcej o:
Copyright © Agora SA