Kibice Legii zranili go racą. Wyszedł ze szpitala i zabrał głos

Podczas skandalicznych zamieszek, do których doszło przed rozpoczęciem spotkania LKE pomiędzy Aston Villą a Legią Warszawa, miało ucierpieć aż czterech miejscowych policjantów. Jednym z poszkodowanych funkcjonariuszy był Andrew Forbes, który został poparzony przez racę rzuconą przez kibiców warszawskiego klubu. Po opuszczeniu szpitala mężczyzna postanowił zabrać głos w tej sprawie.

Legia Warszawa przegrała ostatnie spotkanie fazy grupowej LKE z Aston Villą 1:2. Rezultat tego starcia zszedł jednak na drugi plan, a wszystko ze względu na wydarzenia, do których doszło pod stadionem w Birmingham. Mianowicie kibice warszawskiego klubu popadli w konflikt z miejscową policją, w konsekwencji czego zostało zatrzymanych aż 46 osób (znaczna większość z nich już opuściła areszt). Powodem starć była decyzja angielskiego klubu, który nie wpuścił kibiców na stadion.

Zobacz wideo Maciej Kot przed zawodami Pucharu Świata w Klingenthal: Mam miłe wspomnienia z tą skocznią

Podpalony przez kibiców Legii policjant zabrał głos. "Odczuwam ogromną ulgę"

Podczas zamieszek fanatycy Legii rzucali w kierunku policjantów petardami i racami. Lokalne media poinformowały, że czterech funkcjonariuszy zostało rannych. - Jak kochasz swój klub, to nie rób tego! Jak wiesz, że masz 800 biletów, to nie jedziesz w 2000! - zaapelował Zbigniew Boniek.

Jednym z poszkodowanych funkcjonariuszy był Andrew Forbes, który został zabrany do szpitala po tym, jak doznał poparzeń w wyniku rzucenia racy, która utknęła w jego mundurze. Finalnie został wypisany z placówki po dwóch dniach. - Jestem wdzięczny, że mój sprzęt przetrwał próbę. Odczuwam ogromną ulgę, że nie odniosłem żadnych poważniejszych obrażeń - powiedział w rozmowie z "Birmingham Mail".

Przełożony Forbesa, czyli komendant policji (ACC) West Midlands Damian Barratt również wypowiedział się na temat incydentu, a ponadto docenił poszkodowanego funkcjonariusza. "To wspaniale, że Andrew mógł szybko wrócić do zdrowia i pracy po odniesionych obrażeniach" - przekazał.

"Był jednym z ogromnej liczby funkcjonariuszy, którzy tego wieczoru narazili się na niebezpieczeństwo i byli w stanie zapobiec obrażeniom innych osób. Fantastyczne było wsparcie, jakie otrzymali z całego kraju i świata futbolu. Nasze dochodzenie w sprawie przerażających zdarzeń, do których doszło tamtej nocy, trwa. Będziemy nadal gromadzić dowody, a ponadto w nadchodzących tygodniach przejrzymy wszystkie dostępne materiały wideo" - dodał.

Przed Legią jeszcze jeden mecz w fazie grupowej LKE, który rozegra już w 14 grudnia o 18:45 z AZ Alkmaar. Na ten moment zajmuje drugie miejsce w tabeli grupy E z dorobkiem 9 punktów, tracąc trzy punkty do Aston Villi i mając tyle samo punktów przewagi nad trzecim AZ.

Więcej o:
Copyright © Agora SA