Trener Rakowa poczuł, że musi to powiedzieć. Grabara zrobił mu problem

Kilka dni temu w programie "Foot Truck" Kamil Grabara zdradził ciekawą anegdotę nt. swojej rozmowy z trenerem Rakowa Częstochowa po meczu z FC Kopenhagą w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Dawid Szwarga w krótkich słowach przyznał, że nie był zadowolony z ofensywy zespołu mistrzów Polski. Teraz 33-latek wyjaśnił okoliczności, w jakich mówił, że jego drużyna "nie umie atakować".

Podczas ostatnich eliminacji do Ligi Mistrzów Raków Częstochowa stanął przed historyczną szansą. W ostatniej rundzie kwalifikacji mistrzowie Polski zmierzyli się z FC Kopenhagą. W pierwszym meczu w Sosnowcu (zastępczy stadion Rakowa na europejskie puchary - red.) Duńczycy wygrali 1:0. W drugim starciu na Parken było 1:1, jednak polski zespół pod koniec przeważał tak bardzo, że drugi gol wisiał w powietrzu. Niestety, w dwumeczu skończyło się porażką 1:2.

Zobacz wideo Co za słowa Piotra Zielińskiego! "Spełnienie dziecięcych marzeń"

Grabara zdradził, co Szwarga powiedział mu po meczu. Trener Rakowa odpowiada

Niedawno w programie "Foot Truck" do spotkania z końcówki sierpnia wrócił bramkarz Kopenhagi, Kamil Grabara. 24-latek opowiedział, że tuż po zakończeniu spotkania rozmawiał z Dawidem Szwargą, który nie  był zadowolony z tego, jak jego drużyna prezentowała się w ofensywie.

- Rozmawiałem z trenerem Szwargą po meczu i powiedziałem, że jakby ten mecz potrwał jeszcze z pięć minut i mieliby jakąś wrzutkę, to może by strzelili gola, bo my nie umiemy bronić - powiedział polski bramkarz. Odpowiedź, jaką otrzymał od szkoleniowca mistrzów Polski była bardzo wymowna - No, a my ku...a atakować - odparł sfrustrowany Szwarga. Słowa trenera Rakowa szybko rozniosły się po mediach społecznościowych.

Sprawa okazała się na tyle istotna, że 33-latek podczas konferencji prasowej przed meczem z Jagiellonią Białystok odniósł się do anegdoty, którą opowiedział Grabara. Dawid Szwarga wytłumaczył, że okoliczności ich krótkiej rozmowy były nieoficjalne i humorystyczne. - Kamil Grabara wyciągnął takie moje sformułowanie, które było rzucone pół żartem, pół serio. To było w tunelu, zaraz po spotkaniu. On się śmiał z defensywy, że w końcówce mogliśmy strzelić drugą bramkę. Dawał nam jakieś uwagi, co powinniśmy robić, żeby strzelać więcej goli. Zakończyłem tę dyskusję humorystyczną odpowiedzią, nie mającą wiele wspólnego z merytoryką - tłumaczył trener zespołu z Częstochowa.

Jak potoczyły się losy Rakowa i Kopenhagi w europejskich pucharach? Polski zespół do samego końca walczy o awans do 1/16 Ligi Konferencji, który można zdobyć poprzez zajęcie 3. miejsca w grupie Ligi Europy. W dywizji z D, w której znalazł się Sporting Lizbona, Atalanta i Sturm Graz na wyższą lokatę nie ma już szans. Za tu Duńczycy z Kamilem Grabarą w składzie nadal mają szanse na wejście do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Kopenhaga z pięcioma punktami w grupie z Bayernem, Galatasaray i Manchesterem United zajmuje drugie miejsce, a 12 grudnia w meczu z Turkami zagra o awans.

Więcej o:
Copyright © Agora SA