To nie żart! Gwiazda YouTube'a została bohaterem Herthy. Debiut marzeń [WIDEO]

Hertha Berlin pokonała w środę HSV po rzutach karnych i awansowała do ćwierćfinału Pucharu Niemiec. Nie było to jednak łatwe zadanie, zwłaszcza że dwukrotnie doprowadzała do wyrównania w doliczonym czasie gry. Ostatecznie zwycięską jedenastkę pewnie na gola zamienił jeden z bohaterów tego starcia Fabian Reese, natomiast nie tylko on zapadł w pamięć kibiców. Rzut karny wykorzystał również piłkarz, który na co dzień tworzy wielomilionowe materiały na YouTube.

Spotkanie rozpoczęło się fantastycznie dla drużyny Michała Karbownika (rozegrał w środę 120 minut), ponieważ w 21. minucie Fabian Reese wyprowadził ją na prowadzenie. Do przerwy było jednak 1:2, a gole dla HSV strzelili Immanuel Pherai oraz Laszlo Benes. I choć wszystko wskazywało na to, że do ćwierćfinału awansuje HSV, to w 90. minucie wyrównującą bramkę zdobył Reese. Kibice mieli zatem okazję obejrzeć dogrywkę, w której HSV znów objęło prowadzenie, trafiając do siatki w 102. minucie. Po raz drugi piłkarze Pala Dardaia pokazali jednak, że nie można przedwcześnie ich skreślać, ponieważ w 120. minucie kapitalny rajd Reese'a sfinalizował Jonjoe Kenny i wiadomo było, że dojdzie do serii "11". 

Zobacz wideo To nie Argentyna jest prawdziwym zwycięzcą mundialu w Katarze

Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry, w 80. minucie na murawie pojawił się pomocnik Nader El-Jindaoui, który w lipcu ubiegłego roku został sprowadzony do klubowych rezerw z IV-ligowego Berliner AK 07. Był to dla niego debiut w pierwszym zespole Herthy i trzeba przyznać, że nie mógł sobie wyobrazić lepszego scenariusza.

Gwiazda YouTube'a została bohaterem Herthy Berlin. Debiut marzeń

Serię rzutów karnych pewnie rozpoczął napastnik Smail Prevljak. Kolejni zawodnicy również bezbłędnie wykonywali jedenastki, a na tablicy wyników widniał remis 2:2. Wtedy do piłki podszedł właśnie El-Jindaoui, który mocnym strzałem w środek bramki pokonał Matheo Raaba, a następnie wymownie świętował gola. Podczas czwartej serii rzutów karnych pomylił się zdobywca bramki dla HSV w dogrywce Ransford Konigsdorffer, a tuż po nim jedenastkę na trafienie zamienił Reese, dając drużynie awans.

Tym samym debiutujący w pierwszym zespole El-Jindaoui stał się jednym z bohaterów starcia, dlatego być może niebawem dostanie więcej szans na grę. Na co dzień ma jednak dużo innych biznesów, ponieważ prężnie rozwija się również w internecie. Jego profil na Instagramie śledzi ponad dwa miliony użytkowników, natomiast na TikToku - 2,7 mln. Ponadto posiada również kanał na YouTube (Jindaouis), który zgromadził już 1,75 mln subskrybentów, a tworzone przez niego materiały mają wielomilionowe wyświetlenia.

El-Jindaoui urodził się w Niemczech, natomiast posiada korzenie palestyńskie. Przez wiele lat miał problemy z padaczką, która zmusiła go do odejścia zarówno z Energie Cottbus, jak i zespołu Chemnitz. Po wielu próbach znalezienia pracodawcy podpisał kontrakt z SV Babelsberg 03, a następnie grał jeszcze rezerwach Greuther Furth oraz Fortuny Dusseldorf. Po kapitalnym sezonie w barwach Berliner AK, w którym strzelił 14 goli i zanotował 10 asyst, zauważyły go władze Herthy, które związały się z nim roczną umową. Niedawno przedłużył ją do końca czerwca 2024 roku.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.