Po rozstaniu z reprezentacją Polski Czesław Michniewicz podjął pracę w Arabii Saudyjskiej. Doświadczony szkoleniowiec rozpoczął pracę w Abha Club. W tamtejszym klubie 51-latek współpracował m.in. z Grzegorzem Krychowiakiem. Początek sezonu w wykonaniu jego piłkarzy nie był najgorszy. Dwa zwycięstwa i dwie porażki w pierwszy czterech spotkaniach wyglądały przyzwoicie. Jednak później przyszła passa rozczarowujących wyników. Po ośmiu kolejkach ligowych piłkarze Abha Club mieli w dorobku tylko sześć punktów. Tak fatalna seria sprawiła, że włodarze ekipy z Półwyspu Arabskiego postanowili podziękować Michniewiczowi za współpracę.
- Decyzja władz klubowych nie może dziwić, bo Abha City spadła do strefy spadkowej i co gorsze: nie było żadnych perspektyw na poprawę. Kulała ofensywa, ale też nie funkcjonowała dobrze obrona, a przecież to właśnie dyscyplina taktyczna i szczelna defensywa miały być mocnymi stronami Michniewicza - mówi w rozmowie ze Sport.pl Adam Błoński, ekspert od piłki azjatyckiej, twórca serwisu "Azja Gola".
W związku ze zwolnieniem Michniewicz od początku października przebywa na bezrobociu. Obecnie mieszka w Gdyni, gdzie nie może liczyć na nudę. W międzyczasie nadrabia również medialne zaległości. W środę 6 grudnia na InstaStories opublikował film, na którym pochwalił się prezentem mikołajkowym. Okazało się, że Świętym Mikołajem był Maik Nawrocki.
- Dziś rano odwiedził mnie Mikołaj i przyniósł fantastyczny prezent z koniczynką. Pokażę, co takiego przyniósł. To prezent od Mikołaja ze Szkocji, od Maika Nawrockiego. Maik jest mi bardzo miło. Pozdrawiam - mówił na nagraniu zadowolony szkoleniowiec. W środku paczki była koszulka Celticu Glasgow.
Michniewicz współpracował z Nawrockim w Legii Warszawa. Środkowy obrońca dołączył do klubu ze stolicy Polski latem 2021 roku, przenosząc się z Werdemu Brema. W lipcu tego roku 22-latek trafił do Celticu Glasgow. Łącznie Nawrocki rozegrał do tej pory cztery mecze w barwach szkockiej ekipy.