Rafał Strączek trafił do Girondins Bordeaux w lipcu 2022 roku. W pierwszym sezonie zasiadał głównie na ławce rezerwowych i pełnił rolę zmiennika Geatana Poussina. Jednak po odejściu rywala wskoczył do pierwszego składu i obecne rozgrywki rozpoczął już między słupkami. W nich radzi sobie ze zmiennym szczęściem, choć przeważają słabe występy. Już w pierwszym spotkaniu tego sezonu się nie popisał i wpuścił aż trzy bramki. Z kolei pod koniec września zaliczył kuriozalnego kiksa w meczu z Grenoble, co poskutkowało porażką drużyny (0:2). Jeszcze poważniejszy błąd popełnił we wtorek 5 grudnia. Cierpliwość do niego stracił nawet kolega z drużyny.
Do katastrofalnej wpadki Strączka doszło w 15. minucie meczu z Quevilly. Wówczas Polak zbyt długo czekał z podaniem piłki i w konsekwencji zdążył do niego podbiec jeden z rywali. I kiedy w końcu golkiper zdecydował się wybić futbolówkę, to zrobił to w najgorszy możliwy sposób - trafił bowiem w przeciwnika. Piłka poleciała w kierunki bramki i zatrzepotała w siatce.
Wściekły na błąd Strączka był m.in. Malcom Bokele, którego słowa cytuje portal Girondins4Ever.com. - Zawsze chcemy dobrze rozpocząć mecz, ale za każdym razem nam się to nie udaje, bo tracimy bramki. Musimy przestać tracić gole w ciągu pierwszych 20 minut, co aktualnie wydaje się niemożliwe. To bardzo frustrujące, bo problemem są indywidualne błędy. (...) Jesteśmy profesjonalistami... Powtarzanie indywidualnych błędów w każdym meczu jest nieprawdopodobne - podkreślał piłkarz w przerwie spotkania, uderzając ewidentnie w Polaka.
Strączka krytykowali również kibice. "Ma drewniane nogi", "On jest żartem", "Żądam jego dymisji od jutra", "Najgorszy bramkarz w historii klubu" - grzmieli fani na platformie X (dawniej Twitter).
Na golkiperze suchej nitki nie pozostawiły też francuskie media. "Upadek jest trudny dla Girondins, a jeszcze trudniejszy dla ich bramkarza. Znów popełnił kuriozalny błąd, doprowadzając do porażki zespołu. (...) I to nie po raz pierwszy" - pisali dziennikarze ladepeche.fr. Podobne zdanie wyraził portal my-angers.info. "Dostał nieszkodliwą piłkę, ale zbyt długo zwlekał z jej wybiciem. To trzeci rażący błąd bramkarza w tym sezonie" - czytamy.
Niewykluczone, że ten błąd wykluczy golkipera z kolejnych spotkań. W tym sezonie wystąpił już w 15 meczach, wpuszczając 20 goli. Tylko cztery razy udało mu się zachować czyste konto.
Tym samym Polak, zamiast pomóc drużynie w walce o awans do Ligue 1, pogrąża ją. Porażka może mieć katastrofalne skutki dla klubu. Obecnie zajmuje odległe 17. miejsce w tabeli z dorobkiem 18 punktów. Najbliższe ligowe spotkanie rozegra w sobotę 16 grudnia, kiedy na własnym stadionie zmierzy się z St. Etienne.