Dramat polskiego bramkarza. Stał się memem. "Drewniane nogi" [WIDEO]

Po serii fatalnych błędów Rafał Strączek usiadł pod koniec października na ławce rezerwowych Girondins Bordeaux. Jego miejsce zajął wówczas niedawny konkurent Kamila Grabary w bramce FC Kopenhagi Karl-Johan Johnsson, ale nie utrzymał miejsca zbyt długo. Strączek ponownie otrzymał zatem szansę od trenera Alberta Riery, tylko że znów się skompromitował. "To najgorszy bramkarz w historii klubu" - napisał jeden z fanów klubu po wtorkowym spotkaniu Ligue 2.

Rafał Strączek przeniósł się do Girondins Bordeaux w lipcu ubiegłego roku, kiedy rozstał się ze Stalą Mielec. Pierwotnie musiał pogodzić się z rolą rezerwowego Geatana Poussina, natomiast po odejściu 24-latka wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. Radził sobie całkiem nieźle, zbierając dobre noty i konsekwentnie budując pozycję w zespole. Od początku obecnego sezonu spisuje się jednak katastrofalnie.

Zobacz wideo Listkiewicz dostał kontrę. Jaśniej się nie da. "Tragedia ludzka i groby"

Kolejny fatalny błąd Rafała Strączka w Girondins Bordeaux. "To najgorszy bramkarz w historii klubu"

Rozgrywki Ligue 2 rozpoczęły się dla niego najgorzej, jak tylko mogły, ponieważ już w 1. kolejce Bordeaux przegrało z FC Pau, a Strączek mógł zdecydowanie lepiej zachować się przy straconych bramkach. Mijały kolejne tygodnie, a były piłkarz Stali Mielec wciąż nie mógł złapać odpowiedniej formy. Po ostatniej wpadce z Angers (0:2) trener Albert Riera postanowił posadzić go na ławce rezerwowych.

I choć zespół radził sobie dużo lepiej, mając "między słupkami" niedawnego konkurenta Kamila Grabary w bramce FC Kopenhagi Karla-Johana Johnssona, to Strączek powrócił ostatnio do podstawowego składu w meczu z Paris FC (2:1). We wtorek 5 grudnia w spotkaniu 17. kolejki Ligue 2 z Quevilly Rouen znów popełnił jednak błąd, który może na dłużej odsunąć go od bramki.

W 15. minucie meczu polski bramkarz otrzymał podanie od jednego z obrońców. Miał bardzo dużo czasu, aby dokładnie oddać futbolówkę do któregoś z partnerów, ale czekał zdecydowanie zbyt długo. Tymczasem podbiegł do niego senegalski napastnik Sambou Soumano, który sprytnie zablokował wykopaną futbolówkę, a ta wpadła do siatki.

Jego zespół przegrał finalnie 2:3, a bramkarz został uznany za jednego z głównych winowajców tej porażki. Cierpliwość do niego traci nie tylko trener, ale również kibice. "Ma drewniane nogi", "władze klubu zatraciły się latem ubiegłego roku, decydując się zaufać Strączkowi. Tylko oni w niego wierzyli", "on jest żartem", "żądam jego dymisji od jutra", "jest gorszy od Poussina. To najgorszy bramkarz w historii klubu" - pisali fani rozwścieczeni na Twitterze.

Po 17 kolejkach Ligue 2 Girondins Bordeaux zajmuje 17. miejsce w tabeli z dorobkiem 18 punktów i znajduje się w strefie spadkowej. Najbliższe ligowe spotkanie rozegra w sobotę 16 grudnia, kiedy na własnym stadionie zmierzy się z St. Etienne.

Więcej o:
Copyright © Agora SA