Chwila szczerości Messiego. To w tym momencie pomyślał o sobie: Co za idiota

Leo Messi nie należy do najbardziej konfliktowych piłkarzy, ale i jemu zdarzy się zapomnieć na boisku. Taka sytuacja miała miejsce choćby podczas mistrzostw świata w Katarze, o czym Argentyńczyk opowiedział w rozmowie z ESPN. Gdy w meczu fazy pucharowej zdobył bramkę, zdecydował się na gest, którego momentalnie pożałował. Jego zachowanie było spowodowane tym, jak wcześniej jego grę komentował trener rywali.

Leo Messi ma na koncie wielkie sukcesy, w zeszłym roku zdobył upragnione mistrzostwo świata. Przy tym jest dosyć skromny, choć i jemu zdarzają się momenty, gdy na boisku wychodzi z siebie. Tak też było podczas zeszłorocznego turnieju w Katarze.

Zobacz wideo Reprezentacja Polski nie mogła trafić lepiej. "Więcej szczęścia niż rozumu"

Leo Messi nie wytrzymał w meczu z Holandią na mundialu. "Od razu pożałowałem"

Niedawno piłkarz Interu Miami udzielił wywiadu ESPN, w którym wrócił do bardzo udanych dla niego mistrzostw. W nim wskazał sytuację, w której dał się ponieść emocjom, a potem sam miał do siebie o to pretensje. Stało się to po tym, jak zdobył bramkę na 2:0 w ćwierćfinale z Holandią.

- Wykonałem "Topo Gigio" (celebrację, podczas której zawodnik przykłada ręce do uszu - red.) i od razu tego pożałowałem. Gdy tylko to zrobiłem, pomyślałem: "Co za idiota. Nadal mogą wyrównać" - powiedział. Jego gest był wymierzony w trenera rywala Louisa van Gaala, który przed spotkaniem krytykował Messiego. - Oczywiście jest ich najniebezpieczniejszym i najbardziej kreatywnym zawodnikiem. Z drugiej strony nie uczestniczy zbytnio w grze, gdy przeciwnik ma piłkę. To nasza szansa - mówił Holender.

Ostatecznie Argentyńczyk miał powody do zadowolenia, choć jego zespół wpadł w niemałe kłopoty. W ostatnich minutach dwukrotnie trafił Wout Weghorst i doprowadził do remisu 2:2. W związku z tym potrzebna była dogrywka, a nawet rzuty karne. Dopiero w nich Argentyna zwyciężyła 4:3.

Leo Messi o spięciu z Robertem Lewandowskim. "Wkurzały mnie jego wypowiedzi"

W tym samym wywiadzie dla ESPN Messi przypomniał również sytuację z meczu Argentyny z Polską (2:0). Wówczas w dosyć nieelegancki sposób potraktował Roberta Lewandowskiego, ale dopiero niedawno wyjaśnił, dlaczego się na to zdecydował. Poszło o jego zdaniem lekceważące komentarze Polaka dotyczące plebiscytu Złotej Piłki w 2021 r. - Wkurzały mnie wypowiedzi Lewandowskiego. Kiedy zdobyłem Złotą Piłkę, naprawdę czułem to, co o nim powiedziałem. To dlatego zignorowałem go podczas meczu. Byłem zły, nie powinien był tego mówić. Dlatego też zacząłem się z nim kiwać - zdradził.

Więcej o:
Copyright © Agora SA