Kolega Szczęsnego i wielki imprezowicz znalazł nowy klub. Egzotyczny kierunek

Bujny irokez, masa tatuaży, jeszcze więcej kontrowersji i sporo pięknych goli na koncie - tak najtrafniej można opisać Radję "Ninję" Nainggolana, który uchodził za jednego z największych imprezowiczów wśród piłkarzy. Belg o indonezyjskich korzeniach znalazł właśnie nowy klub. 35-latek wybrał egzotyczny kierunek na sportową emeryturę.

- Polecieliśmy sobie kiedyś do Monte Carlo. Nie miałem ochoty na grę, wziąłem tylko paszport, nie brałem swojej kasy. Siedziałem koło Radji, który sobie grał. Jak wygrywał, to nie widział, jak mu chowałem wszystko do kieszeni. I do kieszeni, i do kieszeni. Radja nagle mówi: "Kurde, wszystko przegrałem". No to odpowiedziałem: "Nie. Wygrałeś 200 tysięcy". I to jest właśnie Radja Nainggolan. Naprawdę uwierzył w to, że wszystko przegrał - kiedyś na łamach "FootTrucka" mówił o nim Wojciech Szczęsny, kolega Belga z Romy.

Zobacz wideo Hitowa walka Adamka? Rzucił mu wyznanie

Nainggolan słynął z zamiłowania do imprezowania. I z tym zamiłowaniem nawet specjalnie się nie krył. Potrafił pójść do klubu nocnego, a następnego dnia... w tych samych ciuchach przyjechać do klubu samochodem. W mediach społecznościowych regularnie pojawiały się nagrania, jak pali papierosy.

- Papierosy? Jestem w tej kwestii tolerancyjny. To jego ciało i tak długo jak jego występy na boisku będą pozytywne, nie będzie to dla mnie problemem. Na zgrupowaniach zawsze staram się, by Radja dostał pokój z balkonem, dzięki czemu nie ma ryzyka alarmu przeciwpożarowego - mówił kiedyś o nim Marc Wilmots, były selekcjoner Belgów.

Ale przecież Nainggolan był przede wszystkim dobrym piłkarzem, wzorem pomocnika typu "box to box", który zasuwa od jednego pola karnego do drugiego.

- Czy spotkałem w piłce gościa, który miał takie podejście do życia? Nie. Może, gdyby od początku był inny, coś by z tego było. Ale jak w pewnym momencie próbował to zmienić, wychodził dramat - podsumował go Szczęsny.

Bogata kariera Nainggolana

"Ninja" może się pochwalić ponad 200 meczami w barwach Romy. Grał też m.in. w Interze Mediolan i Cagliari. 30-krotny reprezentant Belgii ostatnio grał we włoskim trzecioligowcu SPAL, gdzie spotkał m.in. Patryka Pedę. Ostatnio był bez klubu, ale 35-latek jednak będzie kontynuował karierę.

Trafił do Indonezji, a więc do kraju, skąd pochodzi. Jego nowym klubem zostało Bhayangkara Presisi Indonesia FC, 18. zespół tamtejszej ligi.

Więcej o:
Copyright © Agora SA