"Nie byli w stanie dopilnować czterech na***anych zawodników". Kowalczyk ostro o pomyśle PZPN

PZPN dwa miesiące temu wprowadził nowy regulamin dyscyplinarny. O zmianach w nim było jednak cicho aż do wczoraj, gdy serwis "Weszło" opublikował rozmowę z rzecznikiem dyscyplinarnym Adamem Gilarskim. Okazuje się, że związek całkowicie zakazał gry u bukmacherów komukolwiek, kto jest związany z piłką nożną. Nie wszystkim się to podoba. Nowy pomysł PZPN w ostrych słowach krytykuje Wojciech Kowalczyk.

Nowe przepisy obowiązują od 1 października. Ich główny cel? Walka z uzależnieniem od hazardu i jego możliwymi konsekwencjami. - Ten przepis ma być przede wszystkim wskazówką i przestrogą dla osób, które w naszej piłce nożnej aktywnie uczestniczą, a w szczególności uprawiają ten sport - stwierdził rzecznik dyscyplinarny PZPN.

Zobacz wideo Polscy skoczkowie osiągali największe sukcesy, gdy... ujarzmili osły. Tak wyglądał ich trening

Całkowity zakaz hazardu. Kowalczyk krytykuje. "Jak PZPN chce dopilnować"

Zakazanie gry u bukmacherów samo w sobie raczej nie wzbudza większych kontrowersji. Niektórzy uważają jednak za przesadę, że zmiany objęły wszystkich związanych z polską piłką - działaczy, piłkarzy i sędziów nawet w najniższych ligach. To oznacza, że przyłapany na obstawianiu meczów ekstraklasy piłkarz grający na co dzień w B-klasie może spotkać się z konsekwencjami. A te mogą być naprawdę dotkliwe. Wśród kar poza grzywnami od tysiąca złotych znajduje się nawet wykluczenie ze struktur PZPN.

Negatywną opinię o zmianach w kodeksie dyscyplinarnym wyraził Wojciech Kowalczyk, były reprezentant Polski, a obecnie ekspert. Rzadko kiedy gryzie się w język, co udowodnił również teraz.

"Jak PZPN chce dopilnować, by zawodnicy niższych lig nie obstawiali meczów, jak sam nie był w stanie dopilnować czterech młodych zawodników na***anych na MŚ w Indonezji?" - napisał w mediach społecznościowych.

Tym samym odniósł się do afery, która wybuchła tuż przed mistrzostwami świata U-17, gdy aż czterech reprezentantów Polski zostało przyłapanych na aferze alkoholowej. Młodzi piłkarze zostali odesłani z powrotem do domu i spadła na nich fala krytyki. W stosunku do oczekiwań kadra całkowicie zawiodła - Polacy wrócili do domu już po trzech porażkach w fazie grupowej.

Więcej o:
Copyright © Agora SA