Piłkarz Legii nie gryzł się w język. "Ogromny skandal"

Paweł Wszołek nie krył oburzenia zachowaniem Aston Villi, która nie tylko zmniejszyła liczbę biletów dla kibiców Legii Warszawa, ale ostatecznie nie wpuściła ich też na stadion na czwartkowe spotkanie w Lidze Konferencji Europy. - Ogromny skandal, widocznie ten kraj ma większą siłę, jakieś układy. Dla mnie to niezrozumiałe - powiedział reprezentant Polski w rozmowie z TVP Sport.

Legia Warszawa przegrała z Aston Villą 1:2 w piątej kolejce fazy grupowej Ligi Konferencji Europy. Więcej niż o meczu pisze się jednak o tym, co działo się pod stadionem w Birmingham przed jego rozpoczęciem. A tam doszło do gorszących scen.

Zobacz wideo Maciej Sulęcki powiedział, co myśli o Najmanie. "Coś tam walczy"

Kibice Legii, którzy nie zostali wpuszczeni na Villa Park, starli się z policją. Według jej informacji 39 osób zostało zatrzymanych, a czterech policjantów zostało rannych. Jeden z nich trafił do szpitala po tym, jak został poparzony rzuconą w niego racą.

Zarzewiem awantury pod stadionem było napięcie między oboma klubami ws. liczby biletów dla kibiców gości. Zgodnie z przepisami UEFA Legii należało się ich 2100, bo tyle w tym przypadku wynosi pięć proc. obiektu gospodarzy. Ci jednak nie chcieli przekazać takiej liczby biletów. Kluby w końcu doszły do kompromisu, dogadując się na 1700 wejściówek.

Ostatecznie Aston Villa przekazała ich Legii raptem 890. Mimo interwencji polskiego klubu na różnych szczeblach i w różnych organizacjach klub z Birmingham decyzji nie zmienił. W związku z tym na meczu na Villa Park nie pojawiła się też oficjalna delegacja Legii z jej właścicielem i prezesem - Dariuszem Mioduskim - na czele.

"To ogromny skandal"

Po tym, jak policja zdecydowała, że w związku z zamieszkami na stadion nie wejdzie żaden kibic z Polski, Aston Villa nie wpuściła na obiekt nawet gości i klientów biznesowych Legii. Kibice, którym udało się wejść na stadion, byli z niego wypraszani w trakcie spotkania.

Oburzenia tą sprawą nie krył zawodnik Legii - Paweł Wszołek. - Dla mnie to jest ogromny skandal. Tym bardziej że przyjechały tu rodziny wielu piłkarzy. Kibice jeżdżą za nami po całym świecie, a mówimy przecież o tolerancyjnym kraju. Były takie sytuacje, że kibiców mówiących po polsku wyprowadzano z trybuny! Choć Premier League uważa się za najlepszą ligę świata, nasi kibice nie mogą wejść na stadion. Zasłużyli na to, kupili bilety, wzięli wolne. Dla mnie to niezrozumiałe - powiedział Wszołek w rozmowie z TVP Sport.

- Mówi się przecież "piłka nożna dla kibiców". Ogromny skandal, widocznie ten kraj ma większą siłę, jakieś układy. Dla mnie to niezrozumiałe. Niektórzy wzięli wolne i marznęli pod stadionem. Nie wiem, kto powinien się za tym wstawić, ale to nie jest normalna sytuacja, takie rzeczy nie mogą dziać się w dzisiejszych czasach - dodał.

Legia wciąż potrzebuje punktu, by awansować do fazy pucharowej Ligi Konferencji Europy. Będzie mogła go zdobyć w ostatniej kolejce fazy grupowej, kiedy podejmie AZ Alkmaar. Mecz odbędzie się 14 grudnia w Warszawie.

Więcej o:
Copyright © Agora SA