Były reprezentant Polski chce się zrzec obywatelstwa. "Zrobiono ze mnie złodzieja"

- Zostałem skrzywdzony, zrobiono ze mnie złodzieja! - powiedział Jacek Bąk w rozmowie z "Faktem". Były reprezentant Polski wpadł w poważne tarapaty i sąd żąda od niego zapłaty aż 100 tysięcy złotych. Nie zamierza jednak zostawić tak tej sprawy. Ostateczny wyrok jeszcze nie zapadł, ale były piłkarz jest bardzo zdesperowany i rozważa nawet zrzeczenie się obywatelstwa.

Jacek Bąk jest byłym polskim piłkarzem, który grał na pozycji obrońcy. W przeszłości występował między innymi w Lechu Poznań, Olympique'u Lyon i Lens. W drużynie narodowej pojawił się na boisku w 96 meczach i był jej kapitanem. Karierę zakończył w 2012 roku. 

Zobacz wideo Jeszcze 5 lat temu Michał Probierz nie chciał być selekcjonerem. „Młodzieżówka była, jak moje dziecko"

Jacek Bąk ma problemy. Chce się zrzec obywatelstwa

Teraz były piłkarz wpadł w poważne tarapaty. Obecnie trwa sprawa podziału majątku Bąka z jego byłą żoną. Do 2018 roku para posiadała lokal. Aktualnie jest on nieużywany, ale mimo to jest do niego doprowadzana energia. W związku z tym sąd żąda od Bąka zapłaty w wysokości 100 tysięcy złotych Okręgowemu Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej w Puławach. 

- Nie mam z OPEC podpisanej umowy. Przez lata wykonywano usługę, której ani nie zamawiałem, ani nie chciałem. I teraz mam za to płacić. Zostałem skrzywdzony, zrobiono ze mnie złodzieja! Zamykając fitness, była żona rozwiązała umowę z OPEC. Nie miałem żadnych planów co do tej nieruchomości, chciałem, żeby do czasu zakończenia podziału majątku stała nieużytkowana, dlatego nie interesowało mnie zawarcie nowej umowy z dostarczycielem energii. I tego nie zrobiłem. Mimo to, jak się okazało, Okręgowe Przedsiębiorstwo Energii Cieplnej nie zaprzestał przesyłania energii do pustego, nieużywanego lokalu, a rachunek wystawił mnie - powiedział Bąk w rozmowie z "Faktem"

Były piłkarz nie zamierza zostawić tak tej sytuacji i złożył apelację do sądu. Adwokat uważa, że nie zostało udowodnione, że jego klient przyjął dostawy energii i tym samym nie może być mowy o kradzieży. Ostateczny wyrok w tej sprawie jeszcze nie zapadł, ale Bąk jest bardzo zdesperowany i rozważa podjęcie drastycznych kroków. 

- Będę do końca walczył o sprawiedliwość i dobre imię. Nie ukrywam jednak, że rozważam zrzeczenie się polskiego obywatelstwa i emigrację do Francji. Nie zrobiłem nic złego, jestem uczciwym człowiekiem, który przez lata reprezentował nasz kraj, a teraz mu za to odpłacono - dodał. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA