Walczyli z Lechem i Legią. Teraz idą na dno. Sprzedają własny stadion

Austria Wiedeń jeszcze w ubiegłym roku walczyła w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy z Lechem Poznań, a w tym sezonie w eliminacjach tych rozgrywek z Legią Warszawa. Teraz klub z Wiednia ma olbrzymie kłopoty. - Musimy naprawić ten problem, ale sytuacja jest wymagająca. Dokumenty są we władzach austriackiej ligi. Jasno przedstawiliśmy nasz plan działania - mówi Harald Zagiczek, dyrektor sportowy Austrii dla "Der Standard".

Austria Wiedeń to obok Rapidu Wiedeń najbardziej utytułowany austriacki klub. Aż 24 razy sięgała po mistrzostwo tego kraju. Teraz jednak Austria Wiedeń długo czeka na tytuł, bo ostatni wywalczyła w sezonie 2012/2013.

Zobacz wideo Michał Probierz wykorzystał pomidora. Ależ pewność siebie!

Wielkie problemy Austrii Wiedeń. "To nie jest wyrok śmierci"

W ubiegłym roku Austria Wiedeń grała w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy z Lechem Poznań. W Wiedniu padł remis 1:1, a w Poznaniu gospodarze wygrali aż 4:1. W tym sezonie Austria Wiedeń odpadła w eliminacjach Ligi Konferencji Europy, przegrywając w dwumeczu z Legią Warszawa.

Teraz klub ma olbrzymie problemy finansowe. Jego długi wynoszą obecnie ponad 66 milionów euro. Jest zagrożenie, że klub nie dostanie licencji na występy w następnym sezonie. Władze zdecydowały się nawet na bardzo radykalny krok - sprzedać własny stadion.

- Musimy rozwiązać ten problem i cały czas zmniejszać poziom zobowiązań. Trzeba rozwijać sprzedaż i zwiększyć sponsoring. To jednak i tak nie wystarczy. Musimy znaleźć inwestora z branży nieruchomości, któremu sprzedamy stadion i ponownie wynajmiemy lub wydzierżawimy jego część. Wpływy ze sprzedaży mogą zostać wykorzystane do spłaty ogromnego zadłużenia. Zmniejszy to koszty odsetkowe, a amortyzacja zniknie z ksiąg. Potrzebujemy kapitału z zewnątrz, by przetrwać - powiedział Harald Zagiczek, dyrektor sportowy Austrii dla "Der Standard".

Skąd tak duży dług?

- Wraz z budową stadionu, brakiem sukcesów sportowych i wynikającym z tego brakiem dochodów z międzynarodowego biznesu, powstało złe uzasadnienie biznesowe. Zobowiązania są zbyt duże, nie ma co owijać w bawełnę. Sytuacja jest bardzo wymagająca - dodał Zagiczek.

Jest on optymistą co do przyszłości klubu.

- Dokumenty są we władzach austriackiej ligi. Jasno przedstawiliśmy nasz plan działania. Dług nie jest wyrokiem śmierci dla naszego klubu. Pytanie brzmi, jak go uregulować, a obecnie nie możemy tego zrobić. Myślę jednak, że licencja zostanie przyznana - przyznał Zagiczek.

Austria Wiedeń w tym sezonie w piętnastu meczach ligowych zdobyła tylko dziewiętnaście punktów i zajmuje dopiero ósme miejsce w tabeli (na dwanaście drużyn). Do lidera - Red Bull Salzburg traci aż czternaście punktów.

Więcej o:
Copyright © Agora SA